Cytat:
Napisał jetinajt
Ja w tych książkach zauważyłem dwa dosyć głupie blędy i nielogiczności.
Błąd pierwszy znajduje się w Więźniu Azkabanu i dotyczy cofnięcia się w czasie Harrego i Hermiony, a dokładniej ocalenia Harrego z rąk dementorów. Jak zwykle w przypadku podróży w czasie zadziałał paradoks jak zabić własną babcię. Otóż Harry zaatakowany przez dementorów, zostałby by pozbawiony duszy, gdyby jego późniejsza wersja nie wyczarowałby Patronusa. I tu pojawia się pytanie. Czy ktoś bez duszy i prawdopodobnie martwy byłby w stanie cofnąć się w czasie i się uratować? No raczej nie. Przecież zanim cofnął by się wczasie musiałby o własnych siłach dożyć do tego momentu, a zaatakowany przez setkę dementorów raczej nie byłby w stanie tego zrobić.
Druga nielogiczność pojawia się w Zakonie Feniksa i dotyczy prezentu, który dostał na gwiazdkę od Syriusza. Dlaczego Harry przez pół roku nie rozpakował prezentu od ojca chrzestnego, którego przecież kochał. Jak mógł zapomnieć o przedmiocie, dzięki któremu bez problemu mógłby się kontaktować z Syriuszem. Po co włamywał się do gabinetu Umbridge skoro mógł otworzyć ten prezent i bez problemu pogadać z Blackiem?
Nielogiczności było więcej, ale te dwie sprawy wydają mi się najbardziej poważne.
|
Nieeeee to nie jest tak

Żeby to zrozumieć musisz pierw zrozumieć, że ten ciąg tak jakby nigdy się nie kończy ;D