Wyświetl pojedyńczy post
Stary 04-22-2009, 21:15   #2
Jolsey Siria Black
Fan "Strefy 11" i tarota
 
Jolsey Siria Black na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 67
Wyślij wiadomość przez ICQ do Jolsey Siria Black Wyślij wiadomość przez Skype&trade do Jolsey Siria Black
Domyślnie 1. Bo granie to coś co wychodzi mi najlepiej

Hogwart był już powiadomiony, a nauczyciele przyjęli do wiadomości, że szykuje się półrocze użerania się z kolejną setką uczniów, tym razem rozpuszczonej, bananowej, Irlandzkiej elity.
- Zanim zaczniemy, chciałabym wam wspomnieć, że za tydzień przyjadą do nas uczniowie z Forest Clamp.- Powiedziała McGonagall patrząc po swoich wychowankach. Uczniowie ze Slytherinu spojrzeli po sobie z zażenowaniem. - Nam przydzielone są dziewczęta i kilku chłopców z domu Sommer.
W tym miejscu rozległy się pomruki zadowolenia ze strony gryfonów.
- Jolsey jest z Sommer - mruknął Constantine znad książki do transmutacji.
Malfoy gwałtownie poruszył się na krześle.
- Pomyśl sobie, gdyby któryś z nich miał ją oprowadzać, chyba z zazdrości powybijałbyś pół Gryffindoru - jadowicie wyszeptał Consty.
Malfoy podniósł rękę, i nie czekając na odpowiedź wypalił:
- Czy nie moglibyśmy wybrać sobie podopiecznej?
- Paniczu Malfoy, to nie są zabawki. Dziewczęta wybierane są przez losowanie. A może ma pan jakieś wymagania?
Męska strona Gryffindoru zacmokała z politowaniem.
- Jeśli można, chciałbym poprosić o specjalny przydział.
- Według wyglądu? Ja też nie chcę dostać jakieś ogrzycy - Seamus zahuśtał się na krześle.
McGonagall odchrząknęła.
- Porozmawiamy o tym później, panie Malfoy. Aczkolwiek są bardzo małe szanse, ponieważ ich domy również rywalizują. Ponieważ nie chcemy tutaj wojen, cukierków we włosach i wrzasków, nie dopuścimy, by dziewczyny z innych domów mieszkały razem.
To tak, jakby Pottera i Malfoya zamknąć w jednej klatce.
W klasie rozległy się śmiechy.
- Do waszych zadań należeć będzie oprowadzenie dziewcząt po zamku, stworzenie odpowiedniej atmosfery. Hogwart ma im zastąpić dom, bo twoja siostra, Black zalała całe trzecie piętro - zagrzmiała zza katedry.
Harry spojrzał w stronę Constantine'a. Nienawidzili się od piątej klasy, kiedy przeprowadził się z Irlandii. Oczywiście, coś kazało zapytać mu, czy jest spokrewniony z Syriuszem, ale został poczęstowany soczystą wiązanką.
Harry nie wiedział co ich łączy.Syriusz też unikał tematu pokrewieństwa ze ślizgonem, mimo że podobieństwo było uderzające.
Nie zauważył jednak, żeby ze sobą rozmawiali, oprócz tej jednej rozmowy na lekcji, gdy Syriusz zapytał Constantine'a o jego kiepskie wyniki z tego przedmiotu. Zainteresowany stwierdził, że nie obchodzą go oceny z OPCMu. To co ma, w pełni go zadowala i to, że uzdrowicielowi przydadzą się eliksiry, zielarstwo, ewentualnie transmutacja.
Za pyskówkę dostał minus dziesięć, spakował się i wyszedł z klasy, twierdząc, że jest głodny.
Hermiona stwierdziła wtedy, że jest bezczelny.
- Moja krew! Nigdy nie pomyślałbym, że mogłaby coś takiego... taki przekręt widzisz, aż żal jej na ciebie, Malfoy. - Ryknął Consty.
Krążyły o nim różne plotki, między innymi, że kręcił z obiema bliźniaczkami na raz. Los chciał, że z jakiegoś powodu zamieniły się szatami, a on podszedł do rzekomej Padmy i soczyście pocałował ją w usta. Całe trio nigdy nie rozumiało, co jest w nim takiego, że Hogwarcka płeć piękna dostaje spazmów na jego widok.
- Panie Black, trochę ogłady. Powinnam chyba porozmawiać z profesorem Snape o pańskim zachowaniu.
Wzruszył ramionami w typowy dla niego sposób. Od pyskówki z Syriuszem, został jednym z Pupilków Snape'a
- Przejdźmy jednak do sedna. Zabraniam jakichkolwiek nagabywań tych dziewcząt. Musicie pokazać klasę. Jeśli nie będą chciały kontaktów z wami, spełnicie tylko swoje zadania. - Aż się boje pomyśleć co się stanie jak będą chciały.
- Orgia - Dean mruknął cicho do Seamusa
Cała ekipa męskiego Gryffindoru parsknęła śmiechem.
- Tylko spróbuj, frajerze!! - Constantine przyłożył Deanowi różdżkę do szyi.- Zresztą nie potrzebuję nawet różdżki. Jeśli dotkniesz moją siostrę, to cię zatłukę.
- Panowie! Panie Thomas jeszcze jedna taka uwaga a zostanie Pan zawieszony w tym obowiązku. A Pan Black niech panuje nad swoimi emocjami. Oboje, po minus pięć.
Slytherin cieszy się stuprocentową chęcią pomocy, a uczniowie mojego domu chyba nie chcą być gorsi, tak?

Kilka dni później stoły były już powydłużane tak, że koło każdego siódmoklasisty było wolne miejsce dla gościa.
- Kogo masz? - Zapytał Ron śledząc listę, szukając swojego nazwiska.
Harry nie odezwał się, z przerażeniem wpatrywał się w nazwisko przydzielonej mu osoby.
Ron podążył jego spojrzeniem i po chwili oboje mieli tą samą minę na twarzy.
- Jolsey Siria Black. - odczytał Ron. - Chłopie, masz przerąbane. Pewnie jest jeszcze gorsza od tego jej braciszka. To kobieta.
Hermiona milczała wpatrując się w listę.- Myślicie, że oni... -urwała.
- Że oni co - Harry i Ron odezwali się w tym samym czasie.
- Że Syriusz jest ojcem?
Oboje wybuchli śmiechem.
- Jolsey SIRIA. To podobieństwo Constantine'a do Syriusza, ten sam cwany uśmiech, tak samo podpierają twarz dłonią.
- To jeszcze o niczym nie świadczy - mruknął Rudy.
- A właśnie, że tak, Ronald!
- Hermino, bawisz się w Sherlocka Holmesa? - Przerwał im Harry. Może się tego dowiemy, kiedy ją poznamy. Nie można od razu jej skreślać.
- Ale to jest DZIEWCZYNA MALFOYA.
- Ahhh. Przestańcie w końcu. Swoją drogą, to oboje chyba się wściekną, gdy dowiedzą się, że - ok., ok. wiem a zresztą i tak jestem z Ginny - dodał zauważywszy minę Rona
- Usiądźmy, może, co?
McGonagall zastukała z przejęciem w swój pucharek.
- Przyjechali już! Usiądźcie na swoich miejscach, pamiętacie, co mówiłam?
Jutro jest dzień zapoznawczy, oprowadzacie ich po swoich domach i zamku. Kiedy wejdą, wyczytam ich imiona i nazwiska, a ta osoba, która jest należna, podniesie rękę i gość usiądzie obok niej lub niego. Zrozumiano?
Z całej sali rozległy się pomruki.
Filch otworzył drzwi, i do wielkiej sali wsypało się stu uczniów ubranych w szaty przeróżnych kroi, różnego rodzaju dodatki, szmatki buty, fryzury, tak, że większość Hogwarckiej młodzieży poczuła nagłe ukłucie zazdrości.
- A nam karzą nosić takie same wdzianka! - Zamruczał Ron patrząc na mijających go chłopaków ubranych w najmodniejsze swetry.
McGonagall zaczęła czytać listę
- Amanda Aeroby
Jakiś Krukon podniósł rękę, ale zniechęcił się, bo dziewczyna nie była zbyt urodziwa
- Oby tak dalej - warknął Seamus.
- Bryce Avary
Ku mojemu przerażeniu, rękę podniosła śliczna Puchonka
Przydziały trwały dalej, ja, znudzona, obserwowałam wystrój Wielkiej Sali.
Po chwili wzrokiem natknęłam się na NIEGO. To o nim opowiadała mi mama i to jego zdjęcie mam w pamiętniku pomiędzy biletem na mistrzostwa świata, a paragonem, za sukienkę, którą zresztą miałam na sobie. Nasze spojrzenia się spotkały i nawet miałam wrażenie, że się uśmiechnął. Odwróciłam szybko głowę.
- Może mieć nawet jedno oko i drewnianą nogę. Taka młodsza siostra Moody'ego... - zaczął Harry. - Mnie to obojętne.
Przydzielone zostały kolejne dwie osoby
- Oby nie była pokroju Malfoya, myślisz, że to serio jego dziewczyna?
- Byleby nie była tak samo wredna jak on. Bo Percy kiedyś miał dziewczynę. A ona była MIŁA.
- Jak będzie w połowie tak wredna jak on, to chyba skocze z wieży astronomicznej - zarechotał Harry.
- Jolsey Siria Black Jolsey Siria. JOLSEY BLACK. Proszę się obudzić.
Z zamyślenia wyrwała mnie koścista kobieta, wskazując na jakiegoś chłopaka w czarnych włosach i niewiarygodnie zielonych oczach.
Szłam na całkiem sztywnych nogach. Buty miały trochę za duży obcas i dopiero, co uczyłam się na nich chodzić, aczkolwiek pasowały mi do mojej zielonej bombki i kontrastowały z czarnymi włosami. Przybrałam mój najcwańszy uśmiech i podeszłam do czarnowłosego. Zawiesiłam torebkę na oparciu jego krzesła i usiadłam na drugim, wolnym.
- No cześć. Jestem Jolsey.
- Harry - podał mi rękę.- Jak wam minęła podróż?
- Znośnie. Wyspałam się w pociągu, dlatego jestem taka nieobecna - uśmiechnęłam się.
Jego przyjaciele dziwnie na mnie patrzyli.
- Co? Mam coś na twarzy? Rozmazałam się? - Nie lubię takich niedopowiedzianych sytuacji.
- Nie obraź się Jolsey, ale my nie lubimy się z Malfoyem.
Spojrzałam na niego, jakby urwał się z choinki.
- To dobrze, ja też z nim nie przepadam, ale dlaczego... on coś rozpowiada? Idiota.
W każdym bądź razie - odgarnęłam włosy z czoła - moja mama postanowiła, że on zostanie moim mężem, wiecie, czysta krew bla, bla, bla. Kiedyś powiedziałam, że zrobię jej na złość i wyjdę za mugola. Była wściekła.- Błysnęłam swoim aparatem na zęby.
- Jak włączy mi się słowotok, taki jak teraz, to błagam, powiedzcie mi.
- Ok. Nawiasem to fajną masz mamę. A co na to twój ojciec? - Odezwała się Hermiona.
- Nie wiem. Gdy miałam pół roku zesłali go do Azkabanu. Potem stamtąd uciekł, ale nie mamy ze sobą kontaktu. Słyszałam, że mieszka gdzieś w Londynie.
Ron zadławił się sokiem dyniowym. - Ale... ale...
Hermiona kopnęła go pod stołem.
- Ale nie chcę o nim rozmawiać. - Oświadczyłam.
- Rebecca Ruccy! - Zawołała McGonagall
Rebbeca to malutka, chudziutka blondyneczka o dużych, szarych oczach, ubrana w jeansy i tunikę, ale większą uwagę zwraca na dodatki, takie na które nigdy nie byłoby mnie stać.
- Jestem Rebbeca - Ucałowała Rona w oba policzki, na co Hermiona zrobiła taki ruch, jakby chciała ją uderzyć, ale w ostatnim momencie się powstrzymała.
- Harry też ma dziewczynę, więc nawet nie próbuj - zaczęła Ginny.
Spojrzałam na nią z niedowierzaniem.
- Co nie znaczy, że nie możemy się świetnie bawić razem - uśmiechnęłam się szeroko trochę zraniona wizją Ginny odbicia jej chłopaka
- Theo Walters
Nikt się nie zgłosił, bo Hermiona była zbyt zajęta obserwowaniem Rebeccy gawędzącej z Ronem
- Theo Walters. THEO WALTERS, panno Granger!
Hermiona podniosła rękę, a Theo do nas podszedł. Ma brązowe, ułożone włosy, czarne oczy, duże dłonie idealne ciuchy i gra w moim zespole, co dodaje mu jeszcze kilka plusów.
- Dzięki Bogu, już myślałem, że będę musiał wracać do domu... - Usiadł koło Hermiony i objął ją ramieniem - Ty pokażesz mi zamek?
- Walters, ona ma chłopaka. To ten rudy.
- Aha. Sorry stary. - Poklepał go po plecach z takim impetem, że Ron prawie wpadł w swój budyń.

Ostatnio edytowane przez Jolsey Siria Black : 07-27-2009 o 00:03.
Jolsey Siria Black jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem