1. Bo granie to coś, co wychodzi mi najlepiej c.d.
Hogwarcki Dyrektor zaczął przemawiać, ale nie bardzo przejmowałam się tym, co mówi, bo zza ramienia Rona pomachałam bratu. Malfoy pomyślał, że to do niego i wysłał mi buziaka. Zrobiło mi się niedobrze.
Chwilę później nasz Dyrektor zapowiedział występ szkolnego zespołu, a mnie z nerwów zakręciło się w żołądku.
Wstałam więc, wzięłam swoją starą, przechodzoną gitarę, którą dostałam od faceta mamy kilka lat temu. Kupiona w komisie, wtedy była w dobrym stanie, ale po kilkunastu miesiącach codziennego grania, trochę się wysłużyła. Wzięłam ją i założyłam pas na ramię.
Kątem oka, zauważyłam, jak Theo ustawia mi mikrofon. Znowu poczułam, jak przewraca mi się w brzuchu.
Weszłam na scenę i spojrzałam po sali. Wszyscy na mnie patrzyli.
- Hm... jesteśmy Hots & Colders-zaczęłam nieśmiało - nie jestem dobra w przemówieniach, bo nigdy z nich nic nie wychodzi, strasznie się stresuję, żołądek podchodzi mi do gardła i eee... - zauważyłam, że trochę za bardzo się rozpędziłam - ale akurat z graniem wychodzi mi lepiej.
Nie dbam, jak to zabrzmiało. Zaczęliśmy grać i byłam szczęśliwa, bo wydawało się, że im się podoba. Nie wiedziałam jednak, że pogratuluje mi o jedna osoba za dużo.
Ostatnio edytowane przez Jolsey Siria Black : 07-27-2009 o 00:00.
|