Acch. To teraz ja powiem, co o tym sądzę.
1) Co do woźnego. Owszem jest potrzebny, wymieniliście wyżej po co: pilnowanie porządku i czystości w szkole i inne zajęcia. I zapewne poprzedni woźni to robili za pomocą maggi (tzn sprzątali). A znając Dumbledore'a hmmm tak poniekąd "zlitował się nad Filchem" i dał mu posadę woźnego. I biorąc pod uwagę to, że Argus jest charłakiem musi "ręcznie" robić to, co jego poprzednicy robili za pomocą czarów.
2) Okulary Harry'ego. Z tym nie jestem pewna. Być może wada wzroku była nieuleczalną lub po prostu niektórzy nie chcieli chodzić bez okularów. Nie przypominam sobie, żeby Harry kiedykolwiek się na nie skarżył... No, może to jest jednak jakieś niedopracowanie...
3) Z tym zmieniaczem czasu... To było strasznie zagmatwane, ale już gdzieś widziałam temat o tym. Dlaczego nie cofano się w czasie, by uratować kogoś bliskiego? Hmmm, gdyby tak robiono, niewiele osób by umierało. A poza tym zmieniacze czasu nie były tak ogólnie dostępne dla każdego - pamiętacie, jak McGonagall musiała się pomęczyć z Ministerstwem, by załatwić jeden egzemplarz dla Hermiony? A zresztą, Syriusza i tak nie dałoby się uratować, bo w ZF porozbijano zapasy zmieniaczy czasu.
|