Porównywanie Zmierzchu do Harry‘ego Pottera jest tak nienormalne, że bolą mnie od tego oczy! Jak można porównywać nowy, światowy bestseller Stephenie do ksiązki o czaorodziejach Joanne?
Czytałam Zmierzch tylko za namową mojej koleżanki, którą wówczas uważałam za przyjaciółkę. Była zafascynowana Edwardem, życiem wampirów. Książkę pochłonęłam bardzo szybko - ładnie napisana, ale nie dla dwunastolatki. Sądzę, że większość osób kręci w tym po prostu temat lektury - romans, miłość, później niestety seks. Z początku książka była naprawdę ciekawa (pierwsza część), ale czwarta? Pomijając wszystkie wątki romansidłowate, było OK. Harry Potter to książka o magii i różdżkach. Pojawiają się wzmianki o wampirze (Harry Potter i Książę Półkrwi), są informacje o wilkołaku (Harry Potter i Więzień Azkabanu), przy którym żyje Potter. To są zupełnie dwa światy! Romans to co innego, niż różdżki, nie uważacie?
|