Cytat:
Napisał Sarahis
Cholera, masz rację! Ja też codziennie spotykam wampira. A to, że jest się połamanym potłuczonym, i Bóg jeden wie co tam jeszcze, przez kogoś, kto chcę cię zjeść na obiad, jest piękne i cudowne. Moje marzenie od dawna .
|
A kto kazał Belli uczepić się Edwarda? Nikt. Więc Twoja ironia nie na wiele sie zda. Swan sama zdecydowała się życ z osobą, która chce ją "zjeść na obiad". Poza tym mnie chodziło o to, że w wydaniu Belli świat jest piekny i cudowny, bo zakochuje się w Edziu. Aż za dużo wg tego optymizmu.
Cytat:
Napisał Sarahis
Zostawiła cię kiedyś ukochana osoba? Nie? Mnie też nie, ale nie w tym rzecz. Wtedy zazwyczaj ludzie są na skraju załamania. Oczywiście, jeśli kochali tą osobę, która ich opuściła.
|
Nie, nie zostwiała mnie. Może i Bella miała pełne parwo popaść w depresje, ale post służy temu, aby wyrazić swoje zdanie na dany temat. A ja uważam, że przez to ciągłę biadolenie Belli drugi tom był nudny. I tyle.
Cytat:
Napisał Sarahis
I, kuźwa, co z tego? .
|
Po prostu dla mnie było to irytujące. Nie lubię panikarzy i kołowrotów. A poza tym,nie wydaje Ci się dziwne, że osoba,która całkiem niedawno zwijała sie z bólu i rozpaczy po odejsciu Edzia nagle zakochuje się w drugim facecie? Nie ma Edzia - jest żle. Jest Edzio- jest jeszcze gorzej.
Cytat:
Napisał Sarahis
Łoo : O. Nie spotkałam jeszcze dziecka z pociągiem do seksu. Ale może mało ludzi spotkałam... BTW, ona była jego ŻONĄ, więc miała pełne prawo żądać od niego, by z nią sypiał. W małżeństwie przeplatają się dwie bliskości, fizyczna i uczuciowa. A przynajmniej mnie się tak wydaje.
|
Doskonale wiem, że Bella była jego żoną i że istnieją dwa rodzaje bliskości. Ale w tym przypadku nie mówimy o parze dwojga zwyczajnych ludzi, tylko o związku śmiertelniczki i wampira, a to wg mnie czyni pewną różnicę. Oczywiscie, nie twierdzę,że Bella nie powinna w ogóle sypiać z Edwardem. Ale nie mogła poczekać z tym do momentu, aż zostanie wampirem? To jej szlochanie doprowadzało mnie do szału Czyż w pierwszym tomie sagi nie krzyczała w niebogłosy, iż samo to, że pokochał ją ktoś taki jak Edward jest dla niej największym darem od losu? No właśnie. Więc mogłaby wykazać się odrobiną cierpliwości, zamiast urządzac jakieś przedstawienie i myśleć cały czas tylko o seksie. Co z tego, że Edzio mógł ją zabić, zmiażdzyć jej żebra i Bóg wie co tam jeszcze zrobić. Co z tego,że gdyby choć raz zapomniał o samolkontroli i skrzywdził Bellę, sprawiłoby mu to ból. I wreszcie: co z tego,że Edzio cały czas musiał sie kontrolować, pamiętać o tym jaka Bella jest krucha. Dla panny Cullen wszystko to było nic niewarte. Najwazniejsze było to, że mogła przeżyc chwilę bliskosci z Edziem. A to, że ktoś inny mógł na tym ucierpieć zupełnie się dla niej nie liczyło.
Cytat:
Napisał Sarahis
Taa, a zakończenie HP nie jest przesłodzone, nie?
|
Czy ja napisałam coś o zakończeniu HP? Nie. Zakończenia obydwu książek są przesłodzone. Koniec tematu
Cytat:
Napisał Sarahis
Omg, już nie będziesz mogła opowiadać opowiadanek o wampirkach psiapsiółką przy ognisku, straszne. Ona pokazała, że nie wszyscy przedstawiciele ich mitologicznego (nie wiem jak to inaczej ująć...) gatunku są źli. I tyle. To tylko JEDNA saga. Wierz mi, o wampirach jest dużo, dużo więcej książek.
|
Primo:wzmainka o tym opowiadaniu legend o wampirach przy ognisku nie dotyczyła mojej osoby. To było nawiązanie do horrorów. Chciałam podkreślic, że niegdyś książki/historie o wampirach miały specyficzny klimat. A Mayer to wszystko zepsuła. Takie jest moje zdanie. Dobra, ten wątek z wampirzym wegetarianizmem jeszcze ujdzie, ale to błyszczenie się w słońcu? Litości. Słońce ZABIJA wampiry.
Secundo: nie musisz używać wobec mnie zdrobnień, bo nie jestem dzieckiem. A napisanie z błędem słowa "psipsiapsiółką" nie robi na mnie wrażenia.
Cytat:
Napisał Sarahis
Taa, a więc oficjalnie zostałam czterdziestolatką.
|
Nie. Tylko Ty tak stwierdziłas. Zresztą nieważne. Możesz być nawet 97- latką. Chodziło mi o to,ż e grupą docelową "dzieła" Mayer są głównie nastolatki.