Wyświetl pojedyńczy post
Stary 08-15-2009, 13:16   #2
Lucio
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
 
Lucio na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Nov 2007
Lokalizacja: Dolina Godryka
Posty: 151
Post

Peron 9 i 3/4 jak zwykle wyglądał tak samo. Rodziny razem z uczniami tłoczyły się na całej stacji, a nad ich głowami buchały kłęby pary. W powietrzu wyczuwało się zdenerwowanie i podniecenie towarzyszące tej porze. Niebieskooki chłopak o ciemnych włosach samotnie ruszył przez stację co raz rozglądając się na boki szukając znajomych twarzy. Z pewnym żalem wszedł do pociągu wlokąc za sobą kufer. Wrzucił go na górną półkę i rozwalił się na kanapie. Wyjrzał przez okno mając nadzieję, że jednak zauważy kogoś z przyjaciół lecz znowu poniósł zawód.
- Ech - westchnął, wyciągając papierosa - Może spotkamy się w Hogwarcie - odparł po chwili wypuszczając dym z ust.
Z minuty na minutę peron opróżniał się z młodzieży zostawiając rodziców samych, a pośród nowych absolwentów wyczuwało się silne podniecenie towarzyszące pierwszej podróży Expresem Londyn- Hogwart. Matki popłakiwały, a rozradowani ojcowie dumnie stali radzi ze swoich pociech. Luc od pierwszego pobytu na peronie nie miał takiego szczęścia. Od kiedy tylko pamiętał wychowywał go dziadek nigdy nie wspominając o jego rodzicach; oczywiście wielokrotnie o to pytał lecz dziadek błyskawicznie zmieniał temat karząc mu skupić się na zaklęciach. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że nie miał lekkiego dzieciństwa ale było to mylne złudzenie. Ciężką naukę wpajaną mu przez dziadka rekompensowały mu podróże na jakie wybierał się razem z nim każdego lata. Luc był dosyć spokojna osobą, dosyć towarzyską ale jak każdy tez miewał chwile załamania. Dla swoich bliskich mógłby oddać życie, traktował ich jak rodzinę, której nigdy tak do końca nie miał - lekko zakręconą rodzinę. Miał też pewne sekrety, które znali tylko jego najbliżsi przyjaciele...
Wyrzucił papieros przez otwarte okno i machinalnie sięgnął po kolejny zaciągając się kolejną porcją dymu. Kiedy pociąg ruszył jego wszystkie nadzieje na rychłe zobaczenie znajomych prysnęło jak mydlana bańka lecz gdy zostawili daleko w tyle Londyn, usłyszał przez otwarte drzwi znajomy głos:
- Jak zwykle! Jedyny przedział z którego kopci się tyle dymu!
Podniósł głowę i momentalnie uśmiech pojawił się na jego twarzy zastępiając przygnebienie.

/Prosze
__________________
jeżeli odnajdziesz szczęście, ciesz się.'

Ostatnio edytowane przez Lucio : 08-15-2009 o 15:29.
Lucio jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem