Wyświetl pojedyńczy post
Stary 08-29-2009, 17:07   #19
fuerte
Super Moderator
 
fuerte na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 527
Wyślij wiadomość przez ICQ do fuerte Wyślij wiadomość przez AIM do fuerte Wyślij wiadomość przez MSN do fuerte Wyślij wiadomość przez Yahoo do fuerte
Domyślnie

Mary, Claire, Luc i Fuerte kierowali się właśnie w stronę Wielkiej Sali na obiad. Natt nie pojawiła się na lekcji Obrony, ale wszyscy i tak skupili się na dziwactwach nowego nauczyciela. Profesor Iwanow wyglądał groźnie jak cholera; miał krzaczaste, czarne brwi, mrożące spojrzenie, a jego wiecznie ściągnięte wargi układały się w prawie niewidoczną linię. Bił od niego niesamowity chłód, przez co żaden z uczniów praktycznie się nie odzywał. Iwanow miał jednak różne dziwactwa, które czwórka Gryfonów śledziła przez cały czas. Przy najcichszym dźwięku rozglądał się nerwowo po komnacie, mówił coś do siebie po rosyjsku tak cicho, żeby nikt go nie usłyszał i co chwila wbijał wzrok w jedną z zamkniętych szuflad biurka, jakby chciał przewiercić ją wzrokiem.
W końcu, gdy zajęcia dobiegły końca, uczniowie opuszczali komnatę szepcząc z podekscytowaniem.
- No, ale w zasadzie, to niczego się nie dowiedzieliśmy na tej lekcji, nie? - powiedziała Fuerte. - Poza tym, że ma lekkiego świra.
- On coś ukrywa albo się czegoś boi - zauważyła Claire - Tylko, co za idiota trzęsie się ze strachu w Hogwarcie?
- Dobra, poobserwujemy go trochę i najwyżej przeprowadzimy małe śledztwo, ale błagam, pospieszcie się, bo umieram z głodu - powiedział niecierpliwie Luc, a wszyscy przyspieszyli kroku.
Przy stole Gryffindoru wszyscy rozmawiali o zbliżającej się imprezie. Każdy starał się podsłuchać rozmowę Freda i George'a, którzy szeptali do siebie tajemniczo pochyleni nad stołem. Natt siedziała obok nich i mieszała widelcem w swoim talerzu.
- Gdzie byłaś? - zapytała podejrzliwie Mary. - Olewasz zajęcia w pierwszym dniu? No, ładnie - dodała z uśmiechem, ale ani na moment nie przestała się przyglądać Natt.
- Miałam coś do załatwienia - odparła dziewczyna wzruszając ramionami. - Może później wam wyjaśnię.
Claire, Mary, Luc i Fuer rzucili sobie krótkie, znaczące spojrzenia i zabrali się do jedzenia.
- Co teraz mamy? - zapytała Fuer spoglądając po twarzach znajomych.
- Zielarstwo - odparła Claire. - Jeśli w tym roku znowu będę miała takie poharatane dłonie, jak ostatnim razem, to chyba się pochlastam.
- Jak to, a jakieś ochraniacze, rękawiczki, cokolwiek? - zapytała Fuerte spoglądając ze strachem na swoje ręce.
Luc zaśmiał się krótko.
- Zwariowałaś? To wszystko jest o dupę rozbić przy zadaniach, jakie daje Sprout.
Fuerte mruknęła coś niezrozumiale do siebie i odsunęła swój talerz z ziemniaczkami.
- Dobra, miejmy już tę przeklętą lekcję za sobą - westchnęła Jane. - Natt, idziesz z nami, czy może znowu masz coś do załatwienia?
Dziewczyna rzuciła jej dziwne spojrzenie, ale podniosła się z miejsca i ruszyła za resztą.
- Chociaż, wiecie co? - odezwała się Claire przed szklarnią - To zielarstwo nie musi być wcale takie złe. Zawsze można zasiać coś...zielonego.
Cała piątka zaśmiała się głośno i z uśmiechem na twarzach weszła do nagrzanej szklarni.

// Wybaczcie, że takie z dupy, ale ja dzisiaj nie mam głowy do pisania ciekawych i długich opowieści, jeszcze się nie ogarnęłam po wczoraj ; P. Obiecuje poprawę d;//
__________________
Emily: I can just see it now, in lights, "Naomi, get to know me".
Naomi: I thought it was quite catchy.
Emily: Yeah, well so's AIDS.
fuerte jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem