Cytat:
Napisał Demi93
U mnie w szkole jest suuuper. Nauczyciele sa mega wyluzowani. Informatyki uczy mnie skate, a historii metalowiec. Tylko ksiądz jakiś dziwny xD. Większość nauczycieli nadaje uczniom przezwiska. Mnie nazywają Black lub panna Black. To przez Pottera  .
|
i pewnie jeszcze po waszym boisku biegają jednorożce?
___
A moja szkoła.. no cóż technikum chyba jak każde - masa ludzi, masa nauczycieli, masa klas, masa przekrętów i zbyt krótkie przerwy.
Ale nie jest źle! Jeśli chodzi o nauczycieli (przynajmniej tych, którzy mają nieprzyjemność uczenia w mojej klasie) to pomijając pana od konstrukcji, babkę od fizyki, chemiczkę i panią od projektowania.. są okej ;]
Uwielbiam nasza polonistkę, świetna babka - połowę lekcji przebeblamy a i tak zawsze więcej się nauczymy niż przy innej nauczycielce polskiego! Pani z geografii jest totalnie totalna xd chyba każdy w szkole uwielbia jej specyficzne poczucie humoru ;D a moja matematyczka? ha! niby nie bardzo rozumiem kiedy tłumaczy, ale no.. można się z niej nieźle pośmiać ;p Facet z historii jest super, tylko gdyby sprawdziany nie były u niego takie ciężkie to już w ogóle 'ful kól czad!' by było. Babka z biologii chyba się nas boi.. ale dała mi 5 z aktywności no i GODO więc ;]
A najlepszy to już w ogóle jest facet z PO ! Ach! ten jego dzwonek w telefonie 'tututuututut heloł moto!' o.o noi zadania karne ;] mmmm! marzenie! jeśli się odezwiesz - 5 stron podręcznika do przepisania pismem technicznym, nie podoba się? OK! No to 10

heh.
A moja wychowawczyni to jest jakiś totalny żart, ale chyba będę mogła jeszcze ją kiedyś polubić. Mam na to całe 3 lata.. oj.
a tak poza tym!
Moja szkoła jest naprawdę duża, ale przy ilości uczniów jaka do niej uczęszcza wydaje się być wielkości osiedlowego sklepiku spożywczego. Łał, nie? ;d urok zespołu szkół ; D
Sale lekcyjne są całkiem fajne, mamy też dobry sprzęt no i niezłe boisko ;] + basen i siłownia, których szczerze nienawidzę o.x
u nas w szkole lekcje zaczynają się od 7.10 i niestety ja miałam takiego pecha, że przez 4 dni w tygodniu właśnie o tej godzinie zaczynałam. Do szkoły mam 40minut autobusem, więc trzeba było wstawać DOSYĆ wcześnie, a później kiedy już byłam na miejscu, zawsze czekałam pół godziny do rozpoczęcia lekcji. Ale można przywyknąć ;] w sumie lepiej zaczynać tak wcześnie i kończyć też wcześniej co nie? Tjaaa, dobre sobie. Bo w środy jak o 6.03 wsiadałam do autobusu, tak o 16 byłam w domu.
Dyrekcja. Dyrekcję mamy za-je-bi-stą. Ehe, jasne. Dyrektor naczelny to jest totalna porażka. I z wyglądu i w ogóle! (ale w przyszłym roku kończy mu się 'kadencja' więc może nie będzie źle ;p) Zastępca jest nawet luźny, ale fałszywe zwolnienie wykryje od razu. natomiast pani wicedyrektor, która uczy mnie projektowania (UCZYŁA!!).. jest totalnie <cenzura> . Ehe i niedosłyszy, tak mi się wydaje. I np. idę do niej z pracą - już widzę że mam jeden błąd, ale spoko! Może będzie 4+ lub 5-. Staję za nią i przyglądam się jak ocenia. No i się zaczyna 'W TYM MIEJSCU LINIA JEST GRUBSZA! LITERY W RAMCE SĄ ZA WYSOKIE O MILIMETR! A TO POWINNO BYĆ KOŁEM A NIE ELIPSĄ!!' 'Ale proszę pani, sama pani mówiła, że nie zawsze wychodzi koło' no i po mnie. Marne 2 i odchodzę do ławki.
Kurczę, zapomniałabym o moim księdzu! 27 (28? o.o) lat i wada wymowy. Jedna klasa woła na niego 'snejk' przez to że strasznie sepleni i w ogóle czasami trudno go zrozumieć. Ale przynosi fajne filmy, wygłupia się z nami i takie tam ;] Nasz 'księciu' xD
jeszcze na koniec może opowiem o panu z konstrukcji.
Pan W. jest osobą baaaaaaaaaaaardzo pobożną. Bardzo, bardzo. Bardziej. Mówię Wam.
No i tak. U niego na lekcji można jeść, ale trzeba wszystko umieć. Do zaliczenia mamy tylko sprawdziany, a jeśli już zdarzy się jakaś kartkówka to tylko i wyłącznie za karę za gadanie. Między sobą oczywiście, bo tak to pan W. nieźle sobie z nami pogaduje. i dokucza. Nieźle potrafi człowieka zdołować. Ale sprawdziany można poprawiać przez cały rok!
Aha, a co się tyczy kartkówek, to można je poprawić w następujący sposób:
1. zaśpiewać piosenkę
2. powiedzieć wiersz
3. przynieść 5 podpisów z mszy (tzn. trzeba iść 5 razy do kościoła)
fajnie nie? inaczej poprawić się tego nie da. Aha! Jeszcze można iść na pielgrzymkę no nie. No właśnie, pod koniec roku, jeśli ma się niezaliczony jeden sprawdzian, to żeby przejść do następnej klasy trzeba iść na pielgrzymkę. Chyba że jesteś innej wiary, to wtedy można przeczytać 5 książek.
A jeśli facet złapie cię na używaniu komórki na lekcji? - nie zabiera jej, ale musisz przynieść ciasto ^^,
ta daaa! xd