Haha... Nie mam takiego. Zazwyczaj wkładam na siebie to, co znajdę w szafie. Fakt - nie cierpię, gdy bluzka obnaża moje nerki, a spódnica w okropny sposób odcina się na udach i to chyba jedyne wymagania. Gdzieś tam czasem wyobrażam sobie siebie w takim, a nie innym stylu, ale kosztowałoby mnie to za dużo zachodu, wysiłku, pieniędzy. Nie. Byleby nie wyglądać jak potwór.
Opisz swoją ulubiona zabawę z czasów dzieciństwa.
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
|