Nasze 'dziwactwa'
Chyba nie ma takiego tematu.
Każdy z nas ma jakieś przyzwyczajenia, których inni nie rozumieją. Znam osoby, które nie zjedzą kotleta, który jest po prawej stronie talerza, mniej oryginalne - niektórzy nie zniosą dźwięku pisania kredą po tablicy i właśnie o coś takiego mi chodzi. Piszcie, komentujcie, dziwcie się, śmiejcie.
Ja zacznę...
Nigdy nie zjem obiadu na szorstkim talerzu. Moje uszy nie zniosą tego dźwięku. Jako jedyna jem płatki z mlekiem w talerzu, gdyż wszystkie miski są zrobione właśnie z tego materiału. To po prostu mnie przerasta. To samo z drapaniem tych figurek porcelanowych, czy porcelanopodobnych... a paznokciem po tablicy... mam ciarki
Czasami mam też tak, że po prostu muszę coś sprzątnąć. Nie przeszkadza mi ogólny syf, mam tonę ubrań, książek i śmieci na łóżku i biurku, obok mnie leży 5 kubków, dwa talerze, ale mnie drażni jedna kredka, która nie jest w pudełku. Oczywiście na początku ją olewam i staram się ją zaakceptować w tym syfie na około mnie, ale męczy mnie to tak długo, póki nie wstanę i nie położę jej na miejsce. Napada mnie to nieczęsto, raz na jakiś czas, nie wiem dlaczego.
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
|