Może ja powiem inaczej. Bieber największą popularność zyskał nie dzięki piosenkom, ale przez swoich antyfanów. Tylko, że oni bardziej zareagowali na sytuację w internecie, gdzie zakochane w Bieberze nastolatki wypisywały durne i bezmyślne posty. I na tym chyba polega cała jego promocja. Bo nie oszukujmy się, ale nawet jak na dzisiejszy pop, to mamy wokalistów bardziej utalentowanych albo chociażby tworzących przyjemniejsze piosenki niż on. Świat po prostu uwielbia wyolbrzymiać umiejętności i talent nowych gwiazd. Kiedyś wszyscy zachwycali się Britney Spears, która wybitnego wokalu nigdy nie miała, a teraz gaśnie. Później wymyślili sobie Miley Cyrus, a teraz znaleźli sobie słodkiego chłopaczka, który nie przeszedł jeszcze mutacji, ale nagrywa wpadające w ucho piosenki ze znanymi producentami. Niech ma swoje pięć minut, jak każda uwielbiana kiedyś gwiazda, ale moim zdaniem wypali się równie szybko jak się pojawił. Ludzie i tak już szukają dla niego następcy.
__________________
Emily: I can just see it now, in lights, "Naomi, get to know me".
Naomi: I thought it was quite catchy.
Emily: Yeah, well so's AIDS.
|