Po co się przejmować jakimś wydumanym końcem świata, skoro taki zdarza się średnio co parę lat (ostatnio podobno był, ale przegapiłam, kurczę!). Nawet jeśli ten koniec świata nadejdzie, to po co się nakręcać, jak ta kometa/whatever walnie w Ziemię to będzie to tak szybkie, że nawet nie zdążycie się zastanowić.
|