Wątek: Slytherin
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 07-03-2011, 00:44   #911
Mistrzyni_Afrytow
Praktykant Voodoo
 
Mistrzyni_Afrytow na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 749
Domyślnie

Szafka była taka sama jak w jej wspomnieniach. Próbując nie słuchać bełkotów Ginny, Angelina wyjęła zakurzone akta. Ich napisy zalśniły w słabym świetle wiszącej lampy. Powąchała je. Pachniały starym pergaminem i... zaschniętą krwią. Kichnęła.
- Naaa zdroowie! - krzyknęła Angela, wznosząc rękę. Trzymała w niej prawie całkowicie opróżnioną butelkę wina. Angelina spojrzała na nią, oblizując wargi. Miała teraz nieco ważniejsze sprawy. Przebierała szybko palcami w poszukiwaniu odpowiedniej teczki. W końcu ją znalazła.
Angelina Johnson.
Chciała ją wziąć, lecz nie mogła. Zaklęcia uniemożliwiały lokomocje dokumentów. Jednak stania tutaj i przeczytania ich chyba nikt nie zakazywał. W świecie panny Johnson to co było umożliwione, było legalne.
Życie jest takie łatwe.




Nie pokonałam boskiego postu Kaajn, ale w końcu to nie są zawody. Trochę mnie zmęczyło wypocenie tego czegoś. Mogą być setki błędów, poprawie je w południe. Jak wstanę ; D
Słodkich snów, moi Ślizgoni ; *
__________________
"Może ten baron dusz, anioł stróż przegrał w karty z diabłem. A rano już ludzie wzięli szable i bagnet"

***

Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał,
Niepewnej chwały określonej chwili.
Skoro nie sądzę.
Skoro wiem, że nie zaznam,
Prawdziwej mocy, która przemija.
Skoro nie mogę pić,
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek,

***

bo nic tam już nie ma.

Ostatnio edytowane przez Mistrzyni_Afrytow : 07-03-2011 o 00:56.
Mistrzyni_Afrytow jest off-line