W roku 1969 człowiek po raz pierwszy postawił stopę na Księżycu, jednakże na srebrnym globie nie był pierwszy...
Ponad pół wieku później na naszym globie zbliża się ostateczne starcie Autobotów z Decepticonami. Przyczyną jest odnalezienie przez astronautów cybertroniańskiego statku na Księżycu. W kierunku Ziemi lecą złowrogie oddziały z planety Cybertron, a wśród nich zabójczy Shockwave. Optimus Prime razem z młodym Samem Witwicky (Shia LaBeouf) i resztą Autobotów po raz kolejny musi połączyć siły, aby skonfrontować się z najgroźniejszymi robotami we wszechświecie, które przybyły unicestwić Ziemię.
Źródło: Filmweb.
Od siebie:
W zasadzie nie planowałam pójść na ten film, bo miałam inne plany na poniedziałek, ale zadzwonili znajomi, czy nie wybierzemy się (ja i mój M.) razem z nimi. Narzeczony chciał, a że to jego urodziny były, to musiałam się zgodzić.
Sama bym
Transformersów 3 nie wybrała, bo nie bardzo interesują mnie walki robotów (czy czegoś tam

), a poza tym nie widziałam pierwszych dwóch części, tylko raptem urywki z nich.
Ogólnie rzecz biorąc jednak, nie żałuję, że poszłam, bo film okazał się całkiem fajny - małe roboty Sama były świetne, a efekty 3D nawet niezłe, choć za tą technologią akurat nie przepadam. Moja ocena:
7/10.
Edit:
Ścieżki kapitana Jacka Sparrowa tym razem skrzyżują się ze ścieżkami pewnej kobiety z jego przeszłości (Penelope Cruz). Sparrow będzie zastanawiał się czy połączyła ich miłość, czy wyłącznie poszukiwania osławionego Źródła Młodości. Kiedy kobieta zmusza go do wejścia na pokład statku pirackiego „Zemsta Królowej Anny” pod dowództwem osławionego Czarnobrodego (Ian McShane), Jack nie wie kogo winien się lękać bardziej – jej czy Czarnobrodego.
Źródło: Filmweb
Ode mnie:
Na nieznanych wodach nie było tak brawurowe, jak poprzednie części
Piratów z Karaibów, jednak nie zawiodłam się pod względem akcji, bo ta była szybka i interesująca (dla mnie). Jak zawsze, prym wiódł przede wszystkim fantastyczny Johnny Depp w roli wiecznie pijanego kapitana Jacka Sparrowa. Tekst o tym, że pomylił hiszpański klasztor z burdelem, po prostu mnie rozbroił. Warto pójść i zobaczyć ten film, choćby tylko ze względu na Sparrowa, choć kapitan Barbossa prawie mu nie ustępuje.
Efektów w 3D niemalże żadnych, choć było parę fajnych momentów, ale uważam, że była to strata pieniędzy - mogli nakręcić w 2D i po prostu za resztę kasy dopracować całość.
Z czystym sumieniem daję
8/10.