No dobra, czas najwyższy nadrobić zaległości
'W końcu, Miasto Pierwszej Granicy* miało rodowód krasnoludzki.'
Miasto nie może mieć rodowodu. Może mieć historię. Tak mi się przynajmniej wydaje
'...kieszeni mitrilowego pancerza...' - powoli zaczyna mnie irytować, że przed każdym wyrazem 'pancerz' umieszczasz to 'mitrilowego'. Uwierz mi, jakby to miała być książka, to po cholerę przypominać to co chwilę czytelnikowi. Pamiętamy już z czego jest.
'bronił go mitrilowy pancerz' - znowu
'Szala zwycięstwa przechylała się na korzyść Osmogaardu oraz jego sojuszników' - jakoś tak mi to bardziej pasuje.
Darathus miał w dupie, czczone tu niegdyś bóstwa. - <3
'Ci (niestety) istnieli.' - Sann już Ci wspomniała, ale Ty masz jakąś manię na wstawianie wszystkiego w nawiasy : ).
Ci, niestety istnieli.
Mało trochę opisu samej walki. No ale ok, może być