Wątek: Slytherin
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 07-18-2011, 23:26   #962
Rozi
Czytelnik horoskopów
 
Rozi na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Lokalizacja: Zawiercie
Posty: 23
Domyślnie

Gunnar wraz z Eb'em siedzieli na kanapie w pokoju wspólnym. Eb zajęty był czytaniem najnowszego wydania "Proroka Codziennego", Gunnar błądził oczami po pokoju. Wchodzący do pokoju Arnold kiwnął mu na przywitanie głową, po czym usiadł przy kominku.
- Ty, patrz! - krzyknął Eb.
- Co jest? - zapytał. Eb pokazał mu artykuł, gdzie widniał duży napis "KOLEJNA UCIECZKA Z AZKABANU". Zaciekawiony, Gunnar wziął gazetę do ręki i przeczytał:
Dzisiejszej nocy miała miejsce kolejna ucieczka z Azkabanu. Jak przewiduje Ministerstwo Magii, domniemanymi zbiegami są: wilkołak Fenrir Greyback, oraz Arnold Yaxley, szpieg Voldemorta w Ministerstwie. Prosimy wszystkich o zachowanie nadzwyczajnej ostrożności, gdyż zbiegowie są niezwykle niebezpieczni.
Gunnarowi coś ciężkiego spadło do żołądka. Jego ojciec, wilkołak, morderca jest na wolności. Chciałby skonfrontować się z nim i rzucić na niego klątwę Cruciatus..., tak to byłaby najlepsza zapłata...
- Jak mogli do tego dopuścić? - przerwał mu rozmyślanie Eb.
- Nie mam bladego pojęcia. Myślałem, że po wcześniejszych ucieczkach Ministerstwo lepiej dba o bezpieczeństwo, ale sam widzisz.
- Twój ojciec jest na wolności... - rzekł Eb.
- To nie jest mój ojciec! - warknął Gunnar, aż kilka osób popatrzało w ich stronę.
- Spokojnie Gun, wiesz, że zawsze jestem po twojej stronie. - odparł Eb. Gunnar znów zaczął rozmyślać. Uwagę jego przykuła Blanca, która siedziała między dwoma mizdrzącymi się do niej typami. Nawet nie pamiętał ich imion. "To żałosne" podsumował w swojej głowie. Draco odłączył się od dziewczyn, które były rozczarowane ich opuszczeniem i przysiadł się do Eb'a i Gunnara.
- Czytałem "Proroka" - rzekł Draco. - Mam nadzieję, że uporają się z nimi jak najprędzej.
- Ja też mam taką nadzieję. - odparł Gunnar.
- Pamiętam tego Yaxley'a. - kontynuował Draco. - Przychodził czasem do mojego ojca, jak jeszcze obaj byli śmierciożercami. Nigdy go nie lubiłem... OK, będę leciał, może uda mi się niepostrzeżenie wymknąć od tych chochlików. - powiedział z uśmiechem, wskazując na patrzące w ich stronę dziewczyny - Trzymajcie się. - odrzekł po czym wyszedł z pokoju wspólnego.
- Już 10. Pora coś zjeść - powiedział dziarsko Eb. - Idziemy?
- Ano, idziemy. - odparł Gunnar i obaj udali się w kierunku drzwi wyjściowych.

EDIT. Ajć, Christina była szybsza. Ale jako tako da się to połączyć
__________________
W służbie Czarnemu Panu...

Ostatnio edytowane przez Rozi : 07-18-2011 o 23:59.
Rozi jest off-line