Ja także sądzę, że Zakon Feniksa był najlepszy. Była to gra w którym Hogwart był najlepiej rozbudowany. Gra posiadała również kilka minigier, jak np. szachy czarodziejów i gargulki (była jeszcze trzecia z kartami, ale nie pamiętam jej nazwy). Tego właśnie zabrakło mi w Księciu Półkrwi. Również misje w 5 części był ciekawsze niż w 6, m.in: zmiana dziedzińców w bagna, czy szukanie gadających gargulców. Muszę jednak przyznać, że pojedynki były lepsze w Księciu Półkrwi, niż w Zakonie Feniksa wystarczyło rzucić parę zaklęć, na koniec Expeliarmus i zwycięstwo murowane.
|