Oniemiała Ginny wpatrywała się w leżącego na podłodze Jordan'a. Czarnoskóry otrząsnął się i podparł na rękach.
-Czy Ciebie kurwa popierdoliło? -zwrócił się do Freda.
-Nigdy więcej nie waż nazywać się jej dziwką. -zasyczała Evans.
Jordan chyba zrozumiał, bo wstał, wybełkotał coś, co dla niego było chyba 'przeprosinami' i wyszedł z Pokoju Życzeń.
-To ja też dziewczyny będę się zbierał. A Ty, siostrzyczko -spojrzał na Ginny- ubierz się bardziej... jak na porządną kobietę przystało. -puścił jej oczko, pomachał Blenci i udał się do wyjścia.
Ginn i Blanca usadowiły się na wielkich łożach.
-To co teraz robimy?
-Chyba mam pewien pomysł...
__________________
'And it feels
And it feels like
Heaven's so far away
And it feels
Yeah it feels like
The world has grown cold
Now that you've gone away'
|