Smarki Smark - Najebawszy EP, ekipa ze Skweru, Faczyński i Kidd, ddekombinacja... faktycznie zmarł?
A MS nie ma kto ciągnąć, bo tutaj mamy te same nazwiska, które w końcu kiedyś odejdą. Ale dobrze, że przynajmniej nie ma już tylu psychofanów Kalibra, bo ostatnia płytka podchodzi nieco bardziej niż Księga, zresztą.. Księga mogła się podobać w czasie gimbazy, potem już dostrzegało się słabości tego albumu... no bo sry, bity były pół-śmieszne, asłuchalne, a teksty... no teksty to dla beki ogólnie były... A z PFK Powierzchnie Tnące najbardziej mnie jarały swego czasu, jestem Bogiem mnie nie jarało z Kinematografii. Niezła płytka ogólnie, ale zachwytów nie wylewałem... Ale Fokus był tam zajebisty, życiowa forma.
Z US mainstreamu nie słucham bo Recorvery Ema przeciętniak, Wayne'em się nie jarałem bo autotune. Cunninlynguists w formie ostatnio [Oneirology z 2011], ale jednak nie przebija Will Rap for Food z 2k1 roku. Solówka Kno - Death is Silent z 2010 roku też miażdży, mimo że underground właściwie.
Ostatnio edytowane przez RazorBMW : 10-23-2011 o 10:26.
|