Czytam tu odpowiedzi i zastanawiam się, co JA mogę napisać. I cóż...
Zmierzch miał fanki. Miał, bo to nie były prawdziwe fanki. Mam nawet taki przykład w mojej klasie - dziewczyna kochała książki i filmy, Pattinson był jej idolem, a teraz przerzuciła się na Pamiętniki wampirów i Iana Somerhaldera. Czytałam Zmierzch. Nawet swego czasu bardzo go lubiłam. Ale to była jedna z pierwszych książek, które przeczytałam dla przyjemności i nie miałam za bardzo z czym porównywać. Kiedy książka była do przeżycia to film zepsuli. Ale według mnie jedno się autorce udało - postać Alice. Do tej pory ją ubóstwiam i to chyba jedyna rzecz, która powstrzymuje mnie od jawnej pogardy dla tej serii.
Moda na Zmierzch się skończyła. Na Harry'ego też. Ale Harry od Zmierzchu różni się tym, że ma jeszcze prawdziwych fanów.
__________________
When I'm 80 years old and sitting in my rocking chair, I'll be reading Harry Potter. And my family will say to me, 'After all this time?' And I will say, 'Always.'
- Alan Rickman
|