Wątek: Matura
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 04-18-2012, 13:55   #52
fuerte
Super Moderator
 
fuerte na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 527
Wyślij wiadomość przez ICQ do fuerte Wyślij wiadomość przez AIM do fuerte Wyślij wiadomość przez MSN do fuerte Wyślij wiadomość przez Yahoo do fuerte
Domyślnie

Cytat:
No nie gadaj, to nie jest prawda. Za czasów naszych rodziców, jak ktoś chciał ściągać, nie miał z tym problemu. Też robił sobie książeczki, karteczki, byli bardziej kreatywni niż się wydaje. A dzisiaj nauczyciel może po prostu mieć taki sposób bycia, że nikt nie będzie ściągał, bo się zesra ze strachu. Tutaj nie widzę różnicy.
Różnica polega na tym, że teraz wpisujesz w google jakieś hasło, drukujesz to i nawet nie musisz tego czytać. Wybierasz najmniejszą czcionkę i masz dziesięć ściąg na jednym sprawdzianie. To zajmuje mniej czasu niż naszym rodzicom, którzy musieli tego wszystkiego szukać w książkach i nawet przez samo to, że zapisali coś na tej durnej karteczce, coś zapamiętywali.
Cytat:
Tak nas uczy społeczeństwo, rodzina, władza... szkoła najmniej. Przynajmniej u mnie. Cóż - to że w wielu kwestiach byliśmy narodem poszkodowanym, nie ma co ukryć. Żaden kraj nie był podzielony na 3 części na ponad sto lat, na terenie Polski II wojna toczyła się do samego końca, nasi sojusznicy przy ataku 1 września mieli nas w dupie, a chociaż byliśmy wiernymi sojusznikami przy drugiej wojnie aliantów, to po jej zakończeniu prezydent USA powiedział - Polska to sprawa wewnętrzna ZSRR. No sorry... taka jest prawda. Nie wiem jak trzeba by było uczyć historii, byśmy mieli zmienić do tego podejście. Tak się ta historia ułożyła i za bycie tym narodem poszkodowanym płacimy teraz niezłą cenę. Beznadziejna gospodarka, wewnętrzne spory, nacjonaliści przemieszani z kosmopolitami...
Bardziej chodziło mi o to, jak teraz się nam wciąż w szkołach przedstawia Rosjan, czy Niemców. Teraz. Nie chodzi mi o czasy zaborów, czy wojny, bo tu nie ma nawet o czym mówić, wiadomo kto był zły. Jaki się ma stosunek do mniejszości - jakichkolwiek, czy cudzoziemców. W jaki sposób nauczyciele wypowiadają się, czy na historii, wosie, polskim, o 'nie-polakach'. I nawet, jeżeli bardzo się starają nie pokazywać, że czują niechęć, to tak czy siak to widać. I nie trzeba być super spostrzegawczym, żeby to zauważyć. W szkole spędzamy większość czasu, więc moim zdaniem nauczyciele mają bardzo duży wpływ na to, jak postrzegamy siebie, swoją polskość, czy innych ludzi.
Nie każdego uczy społeczeństwo, czy władza, bo przeciętny nastolatek nie spędza swojego dnia na oglądaniu wiadomości, czy przebywaniu z ludźmi, którzy będą z nim rozmawiać o polityce, czy historii Polski.
Mnie takie coś drażni, bo o ile są osoby, które potrafią same wyciągnąć wnioski z tego, co przekazuje nauczyciel, to większość po prostu to chłonie. Bo nie ma własnego zdania, bo jest zbyt leniwa, żeby zacząć myśleć samodzielnie. I nawet, jeśli większość jest obojętna na te wszystkie społeczne problemy, czy postrzeganie siebie i innych, to mimo wszystko kształtuje się w nich zdanie tego nauczyciela, który 70 lat po wojnie nadal nienawidzi niemców i rusków "dla zasady". Mnie w domu nikt nie wpajał nienawiści do nikogo, bez względu na to, czy jest czarny, czy jest Niemcem, Żydem, czy kimkolwiek innym. Zderzyłam się z tym dopiero w gimnazjum, ale na szczęście mam swój rozum i mogę sobie ukształtować własną opinię.
Cytat:
Kretyn, to fakt, ale niestety po części miał rację. Nie można iść na studia dla samego studiowania. To poważna decyzja. Trzeba rozważyć gdzie się chce iść i co chce się robić. Ja miałam iść na historię, ale zrezygnowałam, bo po tym pracy nie ma. Jak ktoś studiuje tego typu kierunek musi się już nastawiać na doktorat. Inaczej gówno.
Tylko on właśnie to powinien wam powiedzieć - jakie są zawody po waszym profilu, na co warto iść, a na co nie. Gdzie trzeba wypruć sobie flaki by coś osiągnąć...
Z resztą pierdoli... po technikum też normalnej pracy nie dostaniesz. Musisz mieć i tak wyższe - po polibudzie.
Dla samego studiowania, to nie, ale nie wyobrażam sobie iść na kierunek tylko ze względu na to, że mam po tym pracę. Nie wiem, jak mogłabym wytrzymać osiem godzin dziennie, robiąc coś, co mnie kompletnie nie interesuje. Jeśli mam alternatywę wybrać, coś, co mnie interesuje i jest z tego dobra kasa, no to wiadomo, że to jest lepsze. Ale nie każdy ma takie szczęście, nie każdy ma szersze zainteresowania. Tak w ogóle, to takiego doradcę powinni przysłać w gimnazjum, kiedy się dopiero wybiera szkołę średnią, kiedy jeszcze nie jest za późno na zmianę wyborów. A nie, przyszedł koleś w maturalnej klasie, powiedział, co wiedział i nara.
__________________
Emily: I can just see it now, in lights, "Naomi, get to know me".
Naomi: I thought it was quite catchy.
Emily: Yeah, well so's AIDS.
fuerte jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem