|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Jun 2008
Posty: 156
|
Ooo, temat dla mnie! ;]
W kwietniu jakoś wracałem z kolegami do domu. Przyjechaliśmy do mnie i jak wysiadłem kolega też wysiadł, żeby mnie wypuścić. Cholerny z niego żartowniś, więc podstawił mi nogę , a ja wyjebałem centralnie na łeb i leżałem jak długi. Zdążył niestety uciec i zamknąć się w samochodzie ;< Ale co tam idę do domu. Była godzina 12 chyba. O 17 przychodzi kuzynka i dowiaduje się od niej, że jestem najebany, bo moja sąsiadka widziała, że jak przyjechałem, to nie dałem rady wysiąść z samochodu i się wyglebałem. No fajnie - jeden Desperados czyni cuda xD
Na drugi dzień, za radą mojej mamy(zaznaczam, że w jej wizji wyglądać miało to trochę inaczej, ale podrasowałem pomysł), wziąłem pustą flaszkę i nalałem do niej wody. Przyszła kuzynka i jej chłopak, i poprowadzili mnie przez wiochę, niby najebanego, szedłem sobie i popijałem wodę z butelki krzycząc, że idę pić ;] Wyszło naprawdę bardzo realistycznie, nawet się zataczałem ;> Później pojechaliśmy do sklepu moim samochodem po fajki, a chłopak kuzynki kierował. Ja siedząc na miejscu pasażera odsunąłem szybę i jak przejeżdżaliśmy obok sąsiadki, która siedziała pod domem, wystawiłem głowę za szybę i krzyknąłem: "Kurwa, będę rzygał!" - z efektem dźwiękowym oczywiście XD
Albo robiliśmy akademię na Dzień Kobiet i w scenariuszu były dwie wróżki. Wychowawczyni stwierdziła, że dziewczyny nie biorą udziału, więc ja z kolegą zgodziliśmy się przebrać. Wyglądaliśmy jak cyganki, ale ok xd Do kostiumu brakowało już tylko cycków. Nalaliśmy wody do balonów, całkiem sporo. Kumpel włożył je w stanik bez problemowo, a ja podnoszę pierwszy, już mam wkładać, a on jeb! Zalał mnie od pasa w dół, nie muszę mówić gdzie również... 5 minut do rozpoczęcia, szybko kieca przekręcona z dupy na przód, jakaś marynarka na mokrą bluzkę i jazda xD Jeszcze dupa mi się do fotela skórzanego przyklejała i taki dźwięk wydawała przy każdym poruszeniu - pompa. Aha, no i nauczycielka dojebała jak jej wróżyłem. Na koniec do mnie - "Dziękuję panu!" - zonk XD
Z koleżanką przygotowywaliśmy się do Olimpiady zawodowej. Wychowawczyni wysłała nas na naszą kuchnię, żebyśmy rozwiązywali w spokoju testy, a reszta grupy robiła projekty w sali przyłączonej do niej bezpośrednio. Jako że tradycyjnie byłem głodny zajrzałem do lodówki, która o zgrozo, była pusta i posprzątana. Zacząłem więc zaglądać do szafek i znalazłem kostki rosołowe, i koncentrat pomidorowy. Ehh, co my z tego zrobimy? Koleżanka mówi - Zróbmy pomidorową! - Ja z niedowierzaniem - Z koncentratu? - NO! - OK. Możemy robić.
Zagotowaliśmy wodę z tymi kostkami, dodaliśmy koncentrat, później makaron i o dziwo, wyszło całkiem dobre xd Nagle do kuchni wchodzi wycha - I jej mina po prostu bezcenna. Koleżanka nos w talerzu, ja łyżkę podnoszę do gęby i mniam! - Chce pani trochę? - Nie, dziękuję... - My to tak na etap praktyczny... I poszła, tylko później reszta głodomorów z grupy też chciała i drugi raz dla nich gotowaliśmy XD
|