Pierwszej połowy nie widziałem, a druga zachwycała tylko momentami. Nie mogę z tego opanowania Anglików przy podawaniu i to pod własną bramką xD A największe brawa dla Joego Harta - bramkarza Anglików, obronić tyle strzałów na bramkę, to było mega.
Teraz jestem za Szwedami, bo mam pamiątkę w postaci menu z uroczystego bankietu ich pary królewskiej (ach, się chwali ;D) z warszawskiego Sheratona ^^
|