RE: wasza szkoła
Moja szkoła?
Tia, gimnazjum. Jam w pierwszej klasie gimnazjum. Co mogę powiedzieć? NIENAWIDZĘ TEJ BUDY. Nienawidzę. Nauczyciele- makabra. Uczniowie- już mam ich dość. I nawet budynek odpycha. Rzekomo to najlepsze gimnazjum w moim mieście, pod względem poziomu nauczania. Ale ja gwiżdżę na poziom. Idąc tu, liczyłam, że trafię na fajnych, miłych nauczycieli. Przeliczyłam się. Tutaj wszyscy są albo wredni, albo pozerzy. Mam dość tych sztucznych uśmiechów. Czuję się, jakbym miała przylepioną etykietkę- że jestem taka i taka i nic tego nie zmieni. To po części moja wina, bo mogłam lepiej wystartować. Ale teraz już nie będę mogła tu zacząć od zera. Dyrekcja jest nadęta i wredna. Mówisz "dzień dobry"- dyrektorka mierzy Cię wzrokiem, naburmusza się i idzie dalej. Pytasz się o coś? Słyszysz niemiłą odpowiedź, lub wręcz dostajesz ochrzan. Na apelu- drze się bez powodu. Nauczyciele tak jak pisałam, albo pozerzy, albo wredoty, albo nie potrafią nauczyć. Uczniowie- najczęściej nietolerancyjne gnoje- masz inne upodobania, inny wygląd- to spadaj (wersja light). Uczniów jest około 600 czy nawet 700, a szkoła to ciasna klitka, na przerwach duchota i nie ma się gdzie podziać.
Dlatego już od marca urabiam mamę, aby pozwoliła mi przepisać się do innej szkoły. Teraz mam na oku gimnazjum w mniejszym mieście, położonym niedaleko Ostrowca- musiałabym dojeżdżać jakieś 20 minut autobusem. Podobno szkoła dobra, a ja chcę zacząć od nowa. Mam nadzieję, że wreszcie wyrwę się z tej beznadziejnej Jedynki (moje obecne gimnazjum)...
|