RE: wasza szkoła
No więc tak... skoro już tyle osób się wypowiedziało to i ja naksrobię coś o mojej szkole... tak po krótce, to ja jako sztandarowa idiotka zostałam przekonana przez moją "przyjaciółkę" do pójścia do tego dennego gimnazjum i dojeżdzania codzień rano autobusemxP wybór może i trafny, ale teraz go żałuję, szczególnie, że moja "przyjaciółka" okazała się kwintesencją wszystkich znienawidzonych przeze mnie cech no i do tego ona ma mnie dość... zresztą z wzajemnością...
Wracając do szkoły, mogę sobie ponarzekać czekają mnie wniej jeszcze tylko dwa miesiące katorgi w niej i jest to całkiem pozytywna myśl... moje gimnazjum jest na zadupiu, obrzeżach miasta, już sam jego wygląd jest odpychający... szkoła jest nowobyduwana i architekt wymyślił sobie że pomaluje ją w zywe kolory, cała szkoła jest beżowo-pomarańczowo-błekitno-zielona... wnętrze całkiem, całkiem wszystko nowe i da się przeżyć... Ale porzućmy budynek, w końcu szkoła to głównie tworzący ją ludzie... zacznijmy od personelu szkolnego, sekretariat jest pełen idiotek stukających w klawiaturę i błądzących niewidomym wzrokiem po suficie gdy chcesz coś z nimi załatwić, moja dyrektorka to kretynka z kompleksem niższości, a nawet sprzątaczki gardzą uczniami i starają się im uprzykrzyć życie... co do nauczycieli, jest ich 40... podziału w prowadzać nie będę, ale są tam i młodzi /patrz moja polonistka 26 lat/ i starzy /mój historyk lat około 60/, są wkurzający /moja germanistka/ i są całkiem wporządku /mój wuefista z II klasy/, są inteligentni /nauczyciel WOSu/ są pseudointeligentni /nauczycielka od geografii xP/ są ci co mnie nienawidzą /wychowawczyni/ i ci co mnie lubię /zaraz... hmm... no nie ma takich xD/
Uczniowie to osobny temat, cała szkoła to rewia mody dla dziwek, które na każdej przerwie bunkrują łązienki by się pomalować i wyprostować włosy, poza tym roi się tam od metali, którzy na słowo "nirvana" dostają orgazmu, a jak przejdziesz obok nich to nie możesz oddychać tak wali alkocholem... kogo my tam jeszcze mamy, dressów trzymaj się dwa metry od nich bo ci przypalę rękę kiepem... no i moi ulubieni ludzie emo, pseudo puncy, którzy myślą, że są fajni jak się potna żyletką i zużyją na jedno oko pół czarnej kredki... oczywiście i ludzie w porządku tam istnieją, ale są w mniejszości i grozi im wymarcie, lub przejście na złą stronę mocy...
najważniejsze moja klasa... no i tutaj to już bez komentarza zbiorowisko tumanów, geniuszy, idiotów, pizd, barbie, metali, punków, dresów, ludzi normalnych, kujonów, satanistów i mnie...
__________________
"Aggressive, tough and defiant may describe me, but that leaves the impression I'm mean and I'm not. People expect me to have fangs."
- Joann Jett
|