Wątek: Wasza szkoła
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 05-07-2007, 11:28   #10
Limonka
Urodzony, by rządzić światem
 
Limonka na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
Domyślnie RE: wasza szkoła

Peeves... opis rzeczywiście boski... Jak wspomniał TomV, szczególnie dolna połowa xD. Uhm... ja też się troszkę rozpiszę... Szkoła... miejsce, w którym powinnam być w tej chwili, a mnie nie ma, bo jestem totalnie porytą kretynką. No ale mniejsza o to. Zacznę od klasy. Klasa zasadniczo zawiera kilka fajnych osób. Cała reszta to, nie będę cytować Peeves, chociaż idealnie by mi to tu pasowało, po prostu debile. Tak delikatnie mówiąc. Połowa klasy ma mnie za narkomankę/alkoholiczkę/dziwkę/kretynkę/itd. Dalej... mam w kochanej klasie wroga^^. Była przyjaciółka oczywiście, bo jakby inaczej (swoją drogą, Peeves, kolejne podobieństwo xP). Więc... Ona jest w tej klasie, bo przeniosła się 'do mnie' z innej szkoły. Ona nienawidzi mnie, a ja jej i tak sobie od półtora roku żyjemy. Ostatnio się dowiedziałam, jakie ciekawe rzeczy o mnie mówiła^^.
Daaalej... ogólnie ludzie w szkole... większość subkultur już wymarła/została wybita. Nie ma emo, nie ma metali, nie ma całej reszty - zostały barbie i skejci. Oprócz tego kujoni, normalni, i ja, niezaliczająca się do żadnej grupy. Głównie dlatego, że opinia o mnie jest dramatycznie różna i nie sposób mnie sklasyfikować.
Nauczyciele... tragedia. Z wyjątkiem mojej wychowawczyni. Ogólnie - nie cierpią mnie. Bo jestem bezczelna i zawsze walczyłam o swoje. No to teraz mam, co chciałam. Reszta pracowników szkoły... kiedyś tragedia. Teraz wciąż, ale dla mnie już nie.. wykorzystałam swój wrodzony dar bycia miłą (czyt. podlizywania się w sposób wręcz perfidny) i mam sprzątaczki po swojej stronie. Buahaha... brzmi to kretyńsko, ale u mnie w szkole sprzątaczki są wysoko postawione/przekonane o własnej wielkości/terrorystkami/wszystkie wymienione. Jak cie nie lubią, to niszczą ci życie. Poważnie^^. A jak się zdobędzie ich sympatię, to są cholernie pomocne np. zdarza się, że okłamują nauczycieli, albo takie rzeczy. KOCHAM SPRZĄTACZKI! Nie pytajcie, co mi odbija. Sama nie wiem.
A budynek szkoły... ostatnio dobudowali nam salę gimnastyczną. Za 1,5 mln. zafundowaną przez władze miasta. Sala jest olbrzymia, klimatyzowana, z jakąś nowoczesną miękko-twardą podłogą i innymi bajerami. I jest ładnie pomalowana, co sprawia, że do reszty szkoły absolutnie nie pasuje. Wewnątrz nie jest tak źle. Chociaż troche się sypie. Ostatnio urwałam takie coś, co jest między ścianą i podłogą. Wcześniej wyrwałam rurę w łazience. Jeszcze wcześniej wyrwałam inną rurę, i jak się spuszczało wodę w kiblu, to z rury tryskało na ludzi xD. A jeszcze wcześniej wyrwałam drzwi od kabiny. I kiedyś zwaliłam taką wielką tablicę ze ściany. I... no trochę jeszcze tego było... W sumie to już chyba nie mam nic do napisania xD.

EDIT: jeszcze mi się coś przypomniało... kiedyś wyrwałam okno razem z ramą... To znaczy, samo wyleciało^^.
Limonka jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem