Wątek: Snape i Margot
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 06-17-2007, 13:19   #3
Cette Noire
Member
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 42
Wyślij wiadomość przez MSN do Cette Noire
Domyślnie RE: [M] Snape i Margot

No dobra. Przeczynałam i zaczynam tortury. Błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i tych wszystkich innych, które znajdują sie na litani mojej polonistki się nie czepiam. Będzie tylko co do fabuły i uprzedzam; niestety może byc tego bardzo dużo.

Cytat:
Severus szedł właśnie do swojej klasy, która mieściła się w lochach w siedzibie Slytherinu.
To raczej siedziba Slytherinu znajduje się w lochach, a nie lochy w siedzibie Slytherinu. I po drugie: przecież sidziby czterech domów są ukryte przed uczniami innych domów. Z tego co napisałaś wynikałoby,że np. każdy gryfon, który szedłby na lekcje eliksirów (, które do 5 - ego roku są obowiązkowe) odrazu szedły do siedziby Slytherinu. Ehh, co Ci tu nie wyszło - brakuje sensu w tym zdaniu.

Cytat:
,,Zastanawiał się jak by się tu skontaktować z Dumbeldorem, jak dać mu znać, że wszystko poszło tak jak zaplanowali"
Oboje i Sverus i Albus działali w Zakonie. Czyli Zakon nie miał opracowanej szybkiej metody kontaktów między swoimi członakami ? Przecież przy takich zadaniach/ sprawach szybki kontakt jest kluczową rzeczą od , której nie rzedko zależy powodzenie całej misji ( oraz bardzo często przeżycie jej uczyestników ) I to nie tylko w swiecie czarodziejów, ale rówiież i mungoli. I poza tym, w 5- ym tomie ktoś ( ktokolwiek - nie pamiętam, nie mam przy sobie tej książki aktualnie) tłumaczy Harremu, że Zakon dowiedział się o jego wyprawie do Ministerstwa Magii ( i dzieki temu mu pomógł) przez to ,że ma pewniejsze/ własne sposoby komunikacji.

Cytat:
,,Oboje macie przecież złote monety"
Monety ,, kontaktowe". I Gwardia Dumbeldora używała tego w piątym tomie i Młody Malfoy w szóstym. Mały przeżytek. I prócz tego ,gdy Dumbeldore był zadziwiony, gdy dowiedział się o tym sposobie komunikacji używanym przez uczniów jego szkoły. ( Albo tylko udawał, więc nie bierz tego do sibie tak mocno)

Cytat:
,, . . . poczuł miły dreszcz na plecach, który najwyraźniej wiedział o czym Severus myśli. . . . "
Dreszcze wiedzą o czym myślą osoby, po których przejdą? No cóż . . . ciekawe?

Cytat:
,,Margot - odpowiedział - co tutaj robisz"
Raczej nie zgodziłaby się z tym , że odpowiedział. Bo zdanie ,,Oboje macie przecież złote monety" nie było zapytaniem. O odpowiadna się na zapytania. ( Oh, wybacz ,że się tego przyczepiłam, ale poprostu misiałam ^^)

Cytat:
,, . . . a oczy jej zasmutniały."
Błąd. Zasmuciły się, nie zasmutniały jeżeli już. Chociaż ja bym raczej nie powiedziała , że nawet ,, a oczy się zasmuciły się" Coś tutaj nie gra.

Cytat:
,,- Jasne Czarny Pan wie, że zdradziłeś i chce Cię zabić, nauczyciele myślą że zdradziłeś Dumbeldora , nie wiedzą, że jest inaczej , chcą tego samego, no i oczywiście wściekły Potter. - westchnęła- tak Severusie jest bezpieczny jak nigdy"
Zdanie trochę nie gramatyczne , ale nie o tym teraz. Voldemort uważa Severusa za zdrajcę - ok. Nauczyciele uważają Severusa za zdrajcę - ok.Czyli podsumowując te dwa zdania Snape jest kimś w rodzaju podwójnego agenta - to też ok. Ale to,że Potter jest bezpieczny jak nigdy i to wniskując z kontekstu nie jest pomyślną wiadomością to coś mi nie pasuję. Czyli w końcy Severus służy dla jakiejś 3 - ciej strony. Sorry, ale nie, tego nie łapie w ogóle. Zdanie pozbawione logiki tak bardzo, że nawet nie mogę rozpracować o co w nim chodzi.

Cytat:
,, . . . Macgonagal."
Eee . . . a kto to jest?

Cytat:
,, . . . zapłacisz mi za to Snape - sectumsempra . . ."
Po pierwsze w tym całym zdaniu ( a całego już nie cytowałam ) nie wiadomo, kto dokładnie rzucił to zaklęcie, co muszę napisać razi w oczy. Po drugi na pewno musiał rzucić to ktoś z trójki: Potter, Lupin, McGonagal a jak wiadomo są to bohaterowie po ,, jasnej stronie mocy" i jakos osobiście wątpie by używali/znali zaklęcie czarnomagiczne na dodatek wymyślone przez Snape. No dobra, wiem, że w ,, Księciu Półkrwi" Harry uzył go na Draco, ale po tym był zupełnie przerażanoy, gdy zobaczył skutki swoich czynów. I szczerze wątpie, że jeszcze raz by uzył tego zaklęcia - to by było bardzo nie w jego ( ,, głuppoterowskim" ) stylu.

Cytat:
,, Margot czuła się coraz słabsza w końcu straciła przytomność"
A nie od razu zemdlała. Siedem ran otwartych na ciele i jeszcze się kobieta trzyma? No cóż . . . niezła.

Cytat:
,,O koło południa Severus poszedł do skrzydła szpitalnego"
Do skrzydła szpitalnego? Rany młodego Malfoy'a uleczył od razu, ale Margot musiał odstawić do skrzydła szpitalnego? Ehh . . po raz któryś coś nie tak.

Cytat:
,, Dumbeldor wyszedł z ukrycia "
Taak . . . ( rozumując z kontakstu i wszystkich części HP) Dumbeldore ma jakiś bardzo ważny plan i dlatego Snape zdradza ,, jasną stronę mocy", ale że nauczyciele uważają, że zdradził ( co było jasne jak 2 razy2 ) Albus postanawia wyjść z ukrycia" Poproszę, bez komentarza.

Cytat:
,,Harry pytał sam siebie obserwując Snaper17"
A co Harry robił w Skrzydla Szpitalnym? Tak poprostu poszedł poodserwować Snape'a . . .?

Cytat:
,, to Hagrid przyszedł sprawdzić co z Margot "
To Hagrid skądś jednak wcześniej znał Margot. Czy może poprostu ma tak gołębie serce, że przychodzi odwiedzić każdego pacjenta w skrzydle szpitalnym? Hmm . . .?

I jeszcze jedna rzecz. Jedna z najpoważniejszych : czas akcji. Przez cały czas czytania ( nie tylko jednokrotnego ) próbowałam się zorientować w jakimś czasie jest umiejscowione opowiadnie ( przed, po , w trakcie) którego tomu autorstwa pani Rowling, ale za nic nie mogłam się zorientować.

A z poytywów?

Nawet fajnie, że Snape to nie aż taki zimny drań, tylko jednak posiada jakieś tam pozytywne uczucia.

A na koniec podsumowanie: Pomysł jest nawet całkiem, całkiem chociaż muszę napisać,że nie jest całkiem nowatorski. Jednak wykonanie tego pomysłu to już całkowite dno. Jestem szczera. Za dużo momentów kompletnie pozbawionych sensu, postacie całkowicie nie kanoniczne, a co w opowiadaniach jest dla mnie ważne ( i to muszę zaznaczyć - Merry Sue w osobie Margot urywająca się chyba z choinki). A poza tym choć na początku obiecałam, że błędów dotyczących języka polskiego nie będę się czepiać to jednak w tym wypadku wiele by pomogło choć jednakrotne zbetowanie tego tekstu.

Przykro mi ,że tak oceniłam twoją pracę, ale inaczej nie mogłam. Nie zrobiłam tego jednak po to by Cię dobić, ale by pomóc zniwelować błędy. I osobiście szczerze wierzę ,że twoje następne dzieła bedą o wiele lepsze :-) Trzymaj się.
Cette Noire jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem