Oj, trudno by jednoznacznie powiedzieć...
Mam coś z Hermiony. Maniakalne uczenie się (choć efekty nie są aż tak dobra, zwłaszcza, jeśli chodzi o matematyke.) I oczywiście głęboką miłosć do książek.
Tonks. Bo jam niezdarna, bo psuje wszystko, co napotkam.
Luna. Potrafie strzelić takim tekstem, że znajomi pół roku się śmieją. I, niestety nie zawsze jest to efekt zamierzony. Poza tym lubie marzyć.
Snape. Wciąż ćwicze wredne, ironiczne, zimne teksty Mistrza Eliksirów. Doskonale się w sztuce

I, można powiedzieć, że jest nieźle.
O mnie to tyle. Jeśli wpadnie mi do głowy ktoś jeszcze, z przyjemnością dopiszę.