Co by było gdyby...
Właśnie, gdyby jednak Harry zginął (a mógł, wystarczyło, że Starsza Rożdżka nie uznałaby go za swojego mistrza). Co by się wtedy stało dalej? Wiadomo, Hogwarts byłby tylko dla czarodziejów czystej krwi i miałby tylko jeden dom. Ja jeszcze sądzę np., że:
1. Voldemort ożeniłby się z Bellatrix, ale nie mieliby dzieci (a nuż ojcobójstwo jest dziedziczne?). Byłby dobrym mężem, bie biłby jej tylko od czasu do czasu tak w ramach pieszczot zaserwowałby jej małego Cruciatusa
2. A dyrem w Hogwarcie zostałby Stan Shunpike.
Jakieś inne pomysły?
|