RE: The best & the worst
Podpisuję się praktycznie pod większością tego co napisaliście, dodam tylko kilka zdań od siebie.
Trochę Rowling nie wyszło to edukowanie czytelnika czym właściwie jest śmierć i strata. Żeby jakakolwiek śmierć miała jakiś głębszy sens musi się wiązać z emocjonalnym przeżywaniem bohaterów i być definitywna. W Deathly Hallows postacie giną jak kaczki, a pozostali przy życiu jakoś nie szczególnie się tym przejmują. Poza tym niby czym się tu przejmować, skoro za kilka stron umarlaki pojawią się znowu i utną sobie pogawędkę jako duchy.
Ponadto mam wrażenie, że Rowling brakuje konsekwencji w kreowaniu charakteru bohaterów. Jeśli ktoś jest dobry, mądry i tajemniczy jak Dumbledore to niech już taki pozostanie (no chyba, że istnieją jakieś mocne przesłanki by pokazać jego ciemniejszą stronę). Takie zmienianie wizerunku bohaterów bez wyraźnych powodów i ciekawego pomysłu rodzi tylko niepotrzebny chaos, czego przykładem jest Ginny, którą właściwie nie wiadomo jak odbierać. Początkowo nieśmiała i nieporadna nagle zmienia się w silną i charyzmatyczną osobę (nie mogę się dopatrzyć większych jej osiągnięć jak rzucanie upiorogacków), by nie odegrać żadnej znaczącej roli w 7 tomie (znowu jest mdła).
|