Oj, chciałabym znaleźć się w takim domu. Mimo wszystko. Zawsze go sobie wyobrażałam jako taki wielki, że można było się pogubić. Trochę przypominający dom mojego dalszego wuja, u którego byłam w wakacje 2006. Zdarzało się, że gubiłam się w drodze z pokoju do pokoju

.
Poza tym te wszystkie magiczne tajemnice ^^. I nawet chętnie bym sprzątała w tym domu! Ciekawa jestem, co mamuśka Syriusza powiedziałaby, jakby dowiedziała się, że przebywam w jej byłym domku ^^. Zapewne "Plugawa szlama, beszczeszcząca progi mojego cudownego pałacu...".