RE: Snape...
Co chce powiedzieć... Snape'a lubiłam - od zawsze. Postać nadzwyczaj ciekawa, inna niż wszystkie szlachetne i wykrystalizowane 'potterowe' charaktery. Od początku jednak wiedziałam, że jest po 'dobrej stronie', a mojego stanowiska nie zmieniła nawet śmierć Dumbledore'a - po prostu wiedziałam. Natomiast poczułam się nieprzyjemnie zaskoczona, po przeczytaniu 7 części, kiedy okazało się, że Rowling chyba naczytała się za dużo tandetnych FanFiction i właśnie z nich brała pomysły do zakończenia serii. Pomysł ze Snape'm zakochanym w Lily jest tak niedorzecznie, wręcz nieprzyzwoicie kiczowaty tak, że ręce opadają, a oczy odmawiają posłuszeństwa do dalszego czytania.
|