Wróć   HPN.pl > Fan Zone > Fan Fiction > Kącik Twórczy

Odpowiedz
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 12-28-2009, 13:14   #1
klauudusia2
Świr wymagający opieki
 
klauudusia2 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 401
Wyślij wiadomość przez MSN do klauudusia2
Domyślnie Trzech na jedną.

Hm... xD Jest to premiera tego czegoś i obawiam się jak zostanie to przyjęte. Ale jak to się mówi, do odważnych świat należy? Podobno ;] Powstało to stosunkowo niedawno, ale cały czas było schowane w moim folderze i tylko beta to widziała. Poprawione zostały co większe błędy, a teraz oddaję to do waszej oceny.



Rozdział I.


Westchnęłam głęboko i z rezygnacją uderzyłam głową w stół, przez co w całej bibliotece rozległ się pusty i zarazem cichy huk. Nagle zza rogu wyszła pani Pince, spojrzawszy na mnie z urazą i złością na twarzy, odeszła, szurając wytartymi, różowymi kapciami, przez co oszczędziła mi wykładu, który i tak słyszę wystarczająco często. Po chwili przeniosłam wzrok na Beth, która jakby nigdy nic piłowała paznokcie uśmiechając się słodko.
- Proszę cię, zaklinam, powiedz, że to nieprawda! – chwyciłam podręcznik do runów i z rozmachem go otworzyłam, wprawiając w ruch powietrze, które zniszczyło moją, niezbyt schludną co prawda, fryzurę, a Beth nadal się do mnie szczerzyła. – Boże, widzisz i nie grzmisz! Gdzie ty, u diabła jesteś? – jęknęłam cicho, a Beth zamrugała gwałtownie, ale wciąż się uśmiechała. – Przecież ty nie możesz z nim chodzić!
- Ale właśnie to robię – Beth zmarszczyła swe piękne, wyregulowane brwi, a ja znów jęknęłam. – Jason i ja jesteśmy parą.
- Ale przecież to mój brat! – wyskomlałam i pacnęłam się otwartą dłonią w czoło. – Bliźniak do tego...
- Na szczęście nie jesteście podobni... – słysząc to westchnęłam ciężko. Gdyby ona tylko wiedziała... – Nie odziedziczyłaś po nim inteligencji – podniosłam się gwałtownie.
- Że co?
- Z charakteru nie jesteście podobni, ale z wyglądu niemal identyczni...- ciągnęła, nie zważając na moje reakcje. - Tyle, że ty masz dłuższe włosy, no i jego nie mają takiego nijakiego koloru.
- Moje włosy są nijakie?
- Och... Nie przejmuj się tak tym! – Beth sięgnęła po pilniczek. – Są bardzo ciekawe i przyciągające uwagę.
- Bo są rude – warknęłam. – Ale mój brat! - moje zaskoczenie nie miało granic. – Wszyscy tylko nie on – zawyłam żałośnie. Beth mogła mieć każdego chłopaka w Hogwarcie, a chciała właśnie Jasona Drake`a, mojego , o dwadzieścia trzy minuty, starszego brata. - Świat nie jest sprawiedliwy. – syknęłam cicho i odwróciłam wzrok.
- Lizzy, weź na wstrzymanie – Jason klepnął mnie z całej siły w plecy, ja pisnęłam z bólu, a łezki stanęły mi w oczach.
Zebrało mi się na wymioty; Beth rzuciła mu się na szyję i zaczęli się ślinić. Ohyda. Musiałam się ulotnić, w miarę bezgłośnie pozbierałam swoje rzeczy i zaczęłam cofać się ku wyjściu. Byłam już w połowie drogi, kiedy jakiś idiota odsunął krzesło, którego nie zauważyłam i pacnęłam jak długa na podłogę. Dookoła mnie rozległy się śmiechy, na moje policzki wstąpiły krwistoczerwone rumieńce, przez co kolejny raz zaczęłam przeklinać moje rude włosy.
- Bardzo zabawne – warknęłam pod nosem i wściekłym wzrokiem spojrzałam na chichotających. Podniosłam się z podłogi i pozbierałam swoje rzeczy. Beth z głośnym mlaśnięciem odessała się od mojego brata i spojrzała na mnie zdziwiona, chciała coś powiedzieć, ale uciszyłam ją gwałtownym ruchem ręki i wyszłam z biblioteki wciąż czerwona.
Ten, przez którego się przewróciłam wybiegł za mną i wołał mnie używając przezwiska, którym uraczono mnie już na pierwszym roku. Jako że „ Ruda” była zajęta dla Lily Potter, do mnie przylgnęła „ Marchewa” ; starałam się nie reagować kiedy mnie wołano, używając go.
Chłopak szybko mnie dogonił i z wielką siłą pociągnął mnie za ramię. Pozwolę sobie zauważyć, że jestem niewielkiej postury, a do tego strasznie nerwowa, co niektórzy przypisują magicznej działalności moich włosów, bądź moim celtyckim korzeniom. Gdy mną szarpnął, okręciłam się dookoła niego, tak że w końcu stanęłam z nim twarzą w twarz, moja była chyba cała czerwona, czułam jak palą mnie policzki, a jego nieziemsko przystojna. Na moment zaparło mi dech, a on mocniej ścisnął moją rękę.
- Spotyka cię wielki zaszczyt, wiesz o tym? – mimowolnie zacisnęłam dłonie w pięści widząc jego zarozumialstwo. – Chciałem cię przeprosić Marchewo, za to że przeze mnie się przewróciłaś.
- Tylko nie Marchewo – warknęłam szarpiąc się.
- Przyjmujesz przeprosiny? – zmrużył oczy i pochylił się nade mną i poczułam zapach jego wody po goleniu.
- Jamesie Potterze, uważasz, że robisz mi łaskę przepraszając mnie za coś co mi zrobiłeś? – starałam się mówić spokojnie, ale jakoś nie bardzo mi to wychodziło. – A przy przepraszaniu mnie jeszcze mnie obrażasz! I ty masz czelność, mówiąc mi, że to zaszczyt?
Ha! Byłam z siebie dumna! Wreszcie ktoś wygarnął mu tak, że aż go zatkało! Co prawda tylko na moment, ale to zawsze coś... Chociaż, my w Slytherinie jesteśmy czasami wredni, a ja uczę się od najlepszych. Od kogo? Od mojego najukochańszego braciszka!
- Taak... To jest zaszczyt Marchewo – Potter puścił moje ramię, a ja zaczęłam je masować, by krew ponownie zaczęła mi w nim krążyć. Nagle na korytarzu pojawił się Scorpius Malfoy, powiał swoją blond grzywą, och jak ja uwielbiam jego włosy! A gdy nas zauważył, zbliżył się do nas powolnym krokiem, a potem zmierzył Gryfona pełnym pogardy spojrzeniem i pocałował mnie lekko w policzek.
- Cześć mała. Pójdziemy już, czy omawiasz z nim – tu Scorpius wskazał głową na Pottera, który stał wciąż z lekko ogłupiałą miną - jakąś ważną sprawę? – wzruszyłam ramionami, a Malfoy objął mnie w talii i w ten sposób poszliśmy do Pokoju Wspólnego zostawiając na korytarzu Jamesa z dziwnym wyrazem twarzy. Coś między miną idioty a dziecka, któremu zabrano zabawkę.

***
- Liz! – odwróciłam głowę i zobaczyłam równie rudą głowę jak moja, tylko z krótszymi włosami. Rose Weasley stała za mną w lekkim rozkroku i patrzyła na mnie ze śmiechem. – Słyszałam z pewnych źródeł, że chodzisz z Malfoy`em – zachichotała cicho, a ja spojrzałam na nią jak na idiotkę.
- Pewne źródła? Masz na myśli swojego kuzyna, tak? – podniosłam ironicznie lewą brew, taak... To też szkoła mojego brata, tyle że teraz uczeń przerósł mistrza! Ja umiem poruszać dwiema brwiami, a on tylko jedną!
- Yhm – Rose zatkała sobie usta dłonią, by przestać się śmiać. Nawet jej się to udało, muszę przyznać. – Podobno miał wczoraj kucyk.
Przywołałam sobie przed oczy obraz Scorpiusa w kitce i zaniosłam się niepohamowanym śmiechem. Bądź co bądź, byłby to niecodzienny widok.
- Rose, on jak zwykle powiewał swoją idealnie rozjaśnioną grzywą i powalał jej lśnieniem.
- Ok... Chciałam się tylko... Mniejsza z tym! Gdzie Beth?
- Beth? A gdzie by ona mogła być? Ślini się pewnie w jakimś kącie z moim bratem – wzdrygnęłam się na samą myśl o tym. – To jest obleśne... Jak oni mogą to robić przy ludziach? Ohyda – dla wzmocnienia znaczenia moich słów, zaczęłam udawać odruch wymiotny. Weasley machnęła tylko różdżką, a z niej posypały się iskierki, które utworzyły serce.
- Miłość... – zapiała swoim wysokim głosem, a ja zatkałam uszy, gdyż jej śpiew przypominał trochę Irytka.
- Rose.. Ekhm! Rose! Chodźmy może się przejść, co?
Weasley kiwnęła gorliwie głową i w podskokach wyszła na błonia. Spojrzałam na nią z politowaniem, przecież ja, jako Ślizgonka, nie mogłam sobie na to pozwolić. Ośmieszyłabym się tylko i nic poza tym! Powolnym, dystyngowanym krokiem podeszłam do niej i usiadłyśmy przy brzegu jeziora rozglądając się dookoła. Wtedy mój wzrok padł na niego. Kroczył ku nam błyskając białymi zębami i mrużąc lekko swe zielone oczy.
- Liz, proszę cię zamknij usta, wyglądasz jak idiotka – Rose wywróciła oczami i pomachała Albusowi Potterowi, który zaczął iść szybciej. W końcu usiadł obok nas i puścił mi perskie oczko. Westchnęłam głośno, a Weasley dała mi sójkę w bok – znak, że mam się opanować.
- Co takie piękne panie robią same? – James Potter zaszedł nas od tyłu i rozłożył się za moimi plecami. Albus odchrząknął znacząco i wskazał głową w kierunku zamku, skąd nadchodził Scorpius Malfoy. No pięknie. James zarzucił mi ramię na szyję tak, że musiałam się do niego przysunąć by się nie udusić, bo kiedy się szarpałam nie chciał mnie puścić. – Spokojnie Marchewo, nic ci nie zrobię.
- Tylko nie Marchewo! – warknęłam i uszczypnęłam go w dłoń, bo zaczął mnie głaskać po ramieniu, jakbym była jakimś pieskiem pokojowym.
- Braciszku, powstrzymaj swe zapędy – Albus rzucił starszemu Potterowi groźne spojrzenie, w związku z którym on jeszcze mocniej mnie objął, a młodszy Potter poczerwieniał lekko. W tym czasie Scorpius zbliżył się do nas i odrzucił z oczu zbyt długą już grzywkę.
- Lizzy, skarbie, Beth cię szuka – Malfoy wyciągnął ku mnie dłoń i spoglądał na mnie wyczekująco.
- Od kiedy to jesteś chłopcem na posyłki Malfoy? – James pogłaskał mnie po policzku.
- Lizzy, czy ty się na to zgadzasz? – Scorpius nadął policzka i czekał z wyciągniętą dłonią, którą ja usilnie próbowałam uchwycić, jednak uścisk Pottera mi na to nie pozwalał. – No cóż, w takim razie nie mamy o czym chwilowo rozmawiać! – blondyn odwrócił się i teatralnym krokiem odszedł, a Rose wybuchnęła głośnym śmiechem i spytała:
- Trzech na jedną. Ciekawe kto wygra, prawda Liz?



Kiedy już wrzucicie to do toalety, to spuście wodę, przynajmniej spłynie. ;D
__________________
Damon <3

Zamiast tego usłyszała cichy i żartobliwy głos Damona:
- A słyszałaś, że pocałunek rudej dziewczyny leczy opryszczkę?

Walić moje skłonności do dramatyzowania.

Ostatnio edytowane przez klauudusia2 : 12-28-2009 o 13:29.
klauudusia2 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 06-30-2011, 17:32   #2
Roksia
Omijać szerokim łukiem
 
Roksia na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Oct 2007
Posty: 1,381
Domyślnie

Fajne.
Mi się bardzo podobało. Dużo postaci. Fajnie się czyta. Dobry język, leki i przyjemny. Dałabym ocenę, jak za starych czasów ale na forum nie można. ;(
I chcę więcej!
Roksia jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-15-2011, 00:11   #3
Selena Snape
Fan "Strefy 11" i tarota
 
Selena Snape na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Sep 2009
Lokalizacja: Hull, Wielka Brytania
Posty: 95
Domyślnie

Ja też czekam na więcej Na razie jest fajnie
__________________
"No story lives unless someone wants to listen. The stories we love best do live in us forever, so whether you come back by page or by the big screen, Hogwarts will always be there to welcome you home."
Selena Snape jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Odpowiedz


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów Hermiona_Granger_Rulzz Kosz 10 05-07-2008 18:01


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:16.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.