No u mnie było bardzo dużo takich sytuacji, lecz te pamiętam najlepiej:
- gdy miałam coś około 7 lat biłam się z kuzynem, tak mnie wkurzył, że uderzyłam go z całej siły w twarz i wyleciały mu dwa mleczne zęby ;D
- ten sam kuzyn miał 2 myszoskoczki w akwarium, zawsze łapałam je za ogony i pech chciał, ze tym razem jednemu połowa ogonu odpadła. Strasznie się przestraszyłam wtedy.
- jak byłam bardzo mała (rodzice mi to odpowiadali) jakimś cudem pogryzłam żarówkę
- w wieku 7 lat z kuzynką postanowiłyśmy spróbować karmę dla psów...wtedy mówiąc ładnie zwymiotowałam

- gdy miałam coś około 9 lat z kolegami rzucaliśmy kamieniami w samochody, przestaliśmy dopiero wtedy jak jednemu wybiliśmy szybę... tak szybko nigdy jeszcze nie biegałam

- jadłam kremy nivea, dove itd.
- razem z koleżankami w wieku 8 lat rzucałyśmy naszymi kotami, kto dalej...biedne kotki xD
- w wieku 7 lat z kuzynka chciałyśmy sprobować zapalić cygara dziadka, wzięliśmy mu cala paczkę, później gdy zaczęłyśmy kaszleć, podpalalysmy po kolej każdego, rzucałyśmy na ziemie i deptałyśmy śmiejąc sie jak głupie. Poszło chyba z 14 cygar ;p
- bawiłyśmy się z kuzynką w taki film ''Goście goście'', jadłyśmy mydło i myłyśmy ręce w muszli klozetowej

- stałam przed samochodem czekając na rodziców i każdemu kto przechodził pokazywałam środkowy palec...ahh trochę mi się dostało

- jadłam sól, piłam ocet i kwas cytrynowy i inne xD
- razem z koleżankami, czekałyśmy aż samochody będą bardzo blisko nas i gdy były już maksymalnie blisko, przebiegałyśmy przed nimi i machałyśmy rękoma, a później zwiewałyśmy gdzie pieprzy rośnie. Ojj wtedy sie działo. Mogli nas w każdej chwili potracić. Brakowały normalnie milimetry.
Poza tymi wydarzeniami, było jeszcze tego masę, bo do najgrzeczniejszego dziecka nie należałam. Ale zabrakło by mi dnia, żebym miała tu wypisać

Teraz kolej na was :P