Uprzedzam będą to krutkie odcinki, tylko żeby admini się nie czepiali...Tak mam po prostu ułożoną historię w głowie
Paring Draco/Luna
No i jest tu malą rólka Pottera i Voldzia
Mam nadzieję że się spodoba...
_________________________________________________
"Zakazana Miłość"
Rozdział I
-Harry...Harry!- Czarnowłosy chłopiec spojrzał za siebie. Na skraju Zakazanego Lasu pojawiła się młoda dziewczyna, o długich blond włosach, jaśniejących w poświacie Księżyca.
Nazywała się Lovegood, Luna Lovegood.
-Luna, co ty tu robisz?- Zapytał lekko zmieszany. Dziewczyna powoli przybliżyła się do niego, w końcu złapała go za rękę, powiedziała:
-Nie możesz tam iść...On ciebie zabije...Ja to czuje...czuję, w moim sercu- dodała przykładając jego dłoń do lewej piersi.
-Luna, kochanie, o czym ty mówisz...Kto ma mnie zabić?
Chciał sprawić wrażenie osoby, która nie wie, o co chodzi. Szesnastolatka spojrzała mu głęboko w oczy, lecz Harry speszył się i zerwał kontakt wzrokowy. Wiedział, że jej nie oszuka. Znali się za dobrze i za długo. Czasem żałował, iż w ogóle ją poznał, ale były to tylko chwilowe odchylenia. Tak naprawdę, kochał ją całym sobą.
-Harry, ja się o ciebie boję - szepnęła, rozdygotanym głosem.
-Nie ma takiej potrzeby- odparł i popatrzył w górę. Niebo było przykryte, kocem z gwiazd, a na samym środku królował potężny Księżyc.
Luna przytuliła się do niego. Bardzo się zmieniła od chwili, gdy zobaczył ją po raz pierwszy, w szkolnym pociągu. Nie była już tą, zwariowaną nastolatką, wydoroślała i stała się piękną, pełną wdzięku i uroku, inteligentną kobietą.
Harry pogłaskał ją czule po policzku.
Stali tak przez kilka minut, zapatrzeni w siebie, jakby nie było reszty świata. Po chwili Luna podniosła rękę i wskazującym palcem przejechała po krańcach ust chłopca.
Zaczęli się całować...
- Gołąbeczki...to chyba nie pora na obściskiwanie się?- Oboje zamarli w bezruchu.
________________________________________________
C.D.N.
Dziś albo jutro dodam kolejny rozdział