|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
|
RE: Wakacje Padamy
1. Opowiadanie* jest o wiele za krótkie. Powinno być na dwie strony w Wordzie (TNR, 12).
2. Nie ma oznaczenia w tytule.
3. Błędów nie brakuje, a ty sama nie masz zbyt wielkiego talentu literackiego. Zaproponowałabym ci, żebyś znalazła jakąś betę, ale obawiam się, że żadna by się nie zgłosiła.
* - ew. odcinek
Dziewczyna o imieniu Padama spoglądała w lustro.
-Te same włosy, ten sam żałosny wygląd-powiedziała markotnie sama do siebie.
No nie, przecież to nienormalne, że się ma całe zycie te same włosy. Jeśli 'Padama' chce nowe to niech się obetnie. Urosną.
Nie myśląc o tym poszła do swojego pokoju, wzięła pergamin i zaczęła na nim pisać:
Lavender Brown
Londyn.12.05.2007
Droga Lavender
Mam nadzieje ,że wszystko u ciebie dobrze bo, u mnie wszystko po staremu, za tydzień jedziemy do Rumunii
Po staremu, codziennie jeżdżę do Rumunii, wolałabym Koreę.
a więc składam ci życzenia powodu twoich wtorkowych urodzin.
Składam życzenia, bo jadę do Rumunii. Przepraszam, gdybym nie jechała to zapomniałabym...
Podczas tego tygodnia wpadła
do mnie ciocia Muriel i przywiozła mi wspaniałą pozytywkę.
Huh? Czyżby 'Padama' była krewną Rona? Nic dziwnego, że narzeka na włosy.
A co u ciebie pisz szybko co Ci przywieźć z Rumunii.
Papa
Padama
Papatki, lovam cię! ;********
Nie sprawdzając błędów szybko wpakowała list do kopert
i zaniosła sowie.
Taaak, bo co tam kilka błędów w liście.
Przez cały tydzień nadeszła ta jedyna długo oczekiwana chwila, spakowana i schludnie ubrana Lavender, pojechała z rodzicami do Rumunii.
Do Rumunii jedzie Padama czy Lavender?
-Padama czy wysłałaś list Lavender? r11;Spytała się mama Padamy.
-Tak, a ogółem co ty mnie sprawdzasz? r11;odpowiedziała Padama.
Ogółem co ty mnie sprawdzasz? No nie, muszę przyznać, pierwszy raz czytam takie brednie. A... jak się czyta 'r11;'?
Minął miesiąc i trzeba było wracać do szkoły, na peronie 9 i trzy czwarte jak zwykle tłok rodziców pierwszoroczniaków.
Nu, uczniów nie było ;]
-Pisz do nas- zawołała mama Padamy.
-Dobrze, ok. ok.-powiedziała Padama.
Rozumiem powtórzyć coś dwa razy, ale trzy? Na dodatek jeden raz po polsku, a dwa razy po angielsku, powodzenia ^^
-Hej, Lavender
-Och hej- odpowiedziała Lavender.
-Jak wakacje Lavender?
Lavender weszła do pociągu i przedziału gdzie Lavender zawsze siedziala bo Lavender miala swoj ulubiony przedzial w ktorym Lavender i 'Padama' razem przesiadywaly.
-Nie były najgorsze tylko ,że Sam Wiesz Kto powrócił i moi starzy nie chcieli żebym wróciła,
Nie chcieli, żebym robiła to co Sam-Wiesz-Kto, ale ja go tak bardzo kocham!
po tym co się stało w tamtym roku trudno im się dziwić- powiedziała lekko ponurym głosem Lavender.
Mają rację, mają rację!
Gdy dojechali do Hogwartu wszyscy się zdziwili ,ponieważ zamiast powitać ich Hagrid lub profesor zastępcza powitał ich sam minister magii.
-Witajcie moje drogie dzieci-powiedział Minister.-Po tym co się stało rok temu ta oto szkoła będzie najbezpieczniejszym miejscem w całej Anglii, będą nad nią czuwać aurorzy i potężni czarodzieje.
Tak, bo wcześniej tak nie było. Byli tam sami słabi czarodzieje, nie było aurorów, a Hogwart nie był najbezpieczniejszy.
-Och, z rana będę musiała wysłać z rana sowę do rodziców-westchnęła Lavender.
Widziałam Ministra! Mamo! Tato! Ja już nie kocham Voldiego, ja kocham Korneliusza!
Gdy zjedli ucztę i poszli do dorminatorium wszyscy rozmawiali o śmierci Dumbledora.
Hej-powiedziała Lavender do Hermiony.
-Hej-odpowiedziała
Nie ma co, inteligentne powitanie.
- Wiesz z kim będziemy mieli z obrony przed czarną magią? r11;Zapytała ciekawie Hermina
-Nie wiem-odpowiedziała Lavender- dobranoc
-Dobranoc-odpowiedziała Hermiona.
I inteligentna rozmowa ;]
* * *
W następnych dniach było tak samo ale w środe cos przykuło ich uwage. Działy się dziwne rzeczy, dwie osoby brutalnie zabite, dziesięć ciężko rannych a dwadzieścia z lekkimi oparzeniami.
Bazyliszek powraca, bazyliszek powraca!
-Co to może być? r11;zapytała Padamy Lavender.
-Nie wiem ale coś strasznego-odpowiedziała Padama.
A jak coś wiem, a wy nie! To jest bardzo straszne. No co? Już wam powiedziałam.
Wkrótce się okazało to Lord Voldemort mordował i ranił przyjaciół Harrego Pottera ,wkrótce Hogwart zamknęli a uczniów odesłano do domu. Na pogrzebach zromadziły się całe tłumy ludzi oddającym im hołd.
Ah ah... *cry*. To nie był Voldzio! To prywatny troll 'Padamy', która zaczęła kochać Chłopca Którego Jakieś Zaklęcie Pieprznęło, jego przyjaciele zbytnio przeszkadzali...
|