Wróć   HPN.pl > Fan Zone > Fan Fiction > Kącik Twórczy

Odpowiedz
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 08-14-2011, 01:06   #1
brandon0700
Mięso armatnie
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 1
Domyślnie Boski Syriusz Black

Ano witam wszystkich serdecznie Jako, że jestem tu użytkownikiem skrajnie nowym, wypadałoby, abym grzecznie powiedziała wszystkim "Dzień dobry!"
Powiem wprost - zalogowałam się na tym forum z jednego, prostego względu - chciałabym opublikować mój pisany pod wpływem nudy fanfick. A że jest to, jak widzę, całkiem sympatyczne forum, to z chęcią chciałabym poprzeglądać też twórczość innych.
No nic, zapraszam do czytania. Enjoy!


Lato 1976 roku było wyjątkowo upalne. Londyńczycy od rana do wieczora siedzieli pozamykani w swoich pięknych, zadbanych domkach, ani myśląc się z nich ruszać, co zresztą nie było dla nikogo szczególnie dziwne – w końcu kto ma ochotę szlajać się po dworze w 35-stopniowym lejącym się z nieba żarze?
Syriusz Black leżał rozleniwiony na swoim przykrytym szkarłatną narzutą łóżku. Kiwał lekko głową w takt muzyki całkiem świeżego, mugolskiego zespołu AC/DC, która wlewała mu się do uszu przez słuchawki. Nowy również mugolski nabytek – wściekle żółty walkman – od kilku dni był jego najlepszym przyjacielem w tym domu. Wprawdzie minęły dopiero dwa tygodnie wakacji, ale on już miał najszczerszą ochotę wiać stąd, gdzie pieprz rośnie. I nie można wcale było mieć mu tego za złe...
Chłopak przeciągnął się i w końcu postanowił wyłączyć walkmana. Doskonale wyczuł moment, bo dosłownie parę sekund później do jego uszu dobiegł paskudny wrzask jego matki dochodzący z kuchni na parterze.
- Syriusz! Na dół, natychmiast!
- Ta... – burknął pod nosem z głupawym uśmieszkiem, stając na nogi. – Zaraz się zacznie. Co za suka.
Nie spiesząc się jakoś specjalnie, zszedł w końcu na dół. W kuchni znajdowało się kilka nowych osób, których obecności dzisiaj Syriusz się nie spodziewał, ale też zbytnio się nimi nie przejął. Kuzynki Bellatrix i Narcyza siedziały obok siebie przy wiekowym, drewnianym stole, dopiero co zabierając się za podane im przez matkę Syriusza ciasto.
- Dziewczynki wpadły w odwiedziny. Może byś się nimi zajął, kretynie? Regulus wróci dopiero za godzinę. – Walburga Black jak zwykle nie ograniczała swego jadowitego tonu, kiedy zwracała się do pierworodnego, zaś kiedy odwróciła wzrok w stronę panienek, od razu przywołała na wyniosłą twarz przymilny uśmiech, który i tak niespecjalnie pasował do jej zimnej gęby.
- Co tam, kuzynie? – Bella zerknęła na Syriusza, unosząc lekko czarną jak smoła brew. – Dalej ulubieniec szlam i mugoli?
- Zamknij ten swój niezbyt śliczny dzióbek, wiedźmo. – Syriusz postanowił traktować dziewczynę równie wrednie jak w trakcie roku szkolnego. Nie zamierzał być miłym dla nikogo ze swojej rodziny, a przed matką i tak przestał udawać cokolwiek, od kiedy tylko skończył jedenaście lat i wylądował w Gryffindorze.
- Jak ty się odzywasz do Belli? – Tym razem to jasnowłosa Narcyza postanowiła zabrać głos. – Nie zapominaj, że jesteśmy starsze!
- W sumie to... wali mnie to. – Syriusz parsknął śmiechem i odwrócił się, by wymaszerować z kuchni, lecz drogę zagrodziła mu matka.
- Pozwoliłam ci wyjść, darmozjadzie?! – Popchnęła go gwałtownie, lecz on ani drgnął. Po tylu latach szarpanin zdążył się już uodpornić i przyzwyczaić. Leniwym ruchem ręki złapał matkę za nadgarstek.
- Nie zaczynaj od nowa, mam cię dosyć.
Nie zamierzając dłużej wdawać się w dyskusję, zaczął wspinać się po schodach na górę. Dalsze wrzaski jego matki puścił mimo uszu i zatrzasnął drzwi swojego pokoju, po czym przekręcił klucz. Wiedział, że i tak to niewiele mu da, jeśli matka będzie chciała dostać się do środka, ale bynajmniej udaremni jej to na tych kilka słodkich sekund. Na razie jednak postanowił zająć się bezpieczeństwem pomieszczenia, w którym się teraz znajdował. W końcu od kilku dni miał zamiar nawiać...
Na dobry początek postanowił się spakować. Nie było mu żal, że zamierza opuścić Grimmauld Place, ale trochę ubolewał nad tym, że porzuca na pastwę losu swój pokój, na którego obecny wygląd ciężko pracował. Wszystkie ściany obklejone były mnóstwem plakatów. Większość z nich przedstawiała modele uwielbianych przez Syriusza mugolskich motocykli, ale było też sporo wizerunków dziewcząt w bikini, co strasznie podobało się jego trzem kumplom, a matkę doprowadzało do szału. W każdym razie nie mogła znaleźć żadnego sposobu na to, aby pozbyć się tych obrzydliwych dla niej obrazeczków. Nic dziwnego – Syriusz za wszelką cenę postarał się jej to udaremnić i za każdym razem, kiedy pojawiał się w domu pod koniec czerwca, z dumą stwierdzał, że wykonał swoje zadanie bezbłędnie, gdyż mamusia nijak nie mogła zmienić zupełnie nic w wręcz ociekającym barwami Gryfonów pomieszczeniu.
Kiedy spakował wszystkie niezbędne rzeczy, chwycił rączkę kufra i wymaszerował z pokoju. Rzucił jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na swoje plakaty i zdjęcie z Huncwotami, po czym zamknął za sobą drzwi.
- A ty gdzie?! – ryknęła Walburga, patrząc na syna, który był właśnie w połowie pokonywania drogi z piętra na parter.
- Do dupy – odpowiedział wesoło i zaśmiał się sztucznie. – Och tak, mamusiu, na pewno ci powiem, gdzie się wybieram. Nie udawaj, że cię to obchodzi!
- Nigdzie nie idziesz, rozumiesz?! NIGDZIE! Należysz do nas i do Czarnego Pana! – Kobieta wyrwała mu rączkę kufra z ręki i pchnęła go na schody. Syriusz przez nieuwagę potknął się i poleciał do tyłu, w ostatniej chwili chwytając się poręczy. Teraz był już naprawdę wściekły.
- Nie będziesz mi rozkazywała! Nienawidzę cię, rozumiesz? Nienawidzę! I ciebie, i ojca, i Regulusa i wszystkich pozostałych! Jesteście nienormalni!
- Jak śmiesz tak się do mnie zwracać?! Wielki przyjaciel szlamiastych brudasów i mugoli! Nie jest ci wstyd? Bo mnie jest cholernie wstyd za takiego brudnego syna!
- Brudni to jesteście wy! A teraz odsuń się, nie mam zamiaru dłużej z tobą gadać, chora wariatko! Leć, bo nie zdążysz wypucować jęzorem Voldemortowi butów. I pewnie nie tylko nich... – Chłopak szarpnął za kufer i gwałtownie ruszyć ku drzwiom. Jego matka zaczęła krzyczeć coraz bardziej niezrozumiale, szarpiąc go i bijąc po plecach pięściami, ale on zdawał się nie zwracać na to większej uwagi. Po dotarciu do drzwi wejściowych odepchnął ją od siebie i szybko wyleciał z domu. Nim zdołała jeszcze zatrzymać go w jakikolwiek sposób, on pobiegł wzdłuż ulicy, nawet nie oglądając się za siebie. A ona nie próbowała go gonić. Tego upalnego popołudnia widziała syna ostatni raz.
brandon0700 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 12-27-2011, 23:21   #2
mooll
Fan "Strefy 11" i tarota
 
mooll na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 54
Domyślnie

Witaj,
postanowiłam zainteresować się Twoim FF, bo nie ma żadnej odpowiedzi. I co? Całkiem miłe zaskoczenie. Masz ładny, lekki styl, choć nieco wulgarny. To znaczy... trochę przesadzasz. Wiem, że to dom Blacków a stosunki rodzina Blacków-Syriusz nie należała do najcieplejszych, ale wszystko ma swój umiar.
Może to wynika z faktu, że już na początku zaznaczyłeś (ale nawet jeśli nie, to wiadomo, jakie lata trzeba brać pod uwagę przy młodym Syriuszu) datę. A te czasy charakteryzują się tym, że bunt/wrogość do rodziców przejawiała się nie w werbalnej komunikacji, ale poprzez ucieczki z domów, tajemnice o narkotykach czy nie do końca dobrym prowadzeniu się. Tak, jak czasem zwraca się Syriusz w Twoim opowiadaniu... to dla mnie przesada. Jednak plus dla Ciebie za styl i łatwość pisania. A zatem do szczegółów : )


Cytat:
Napisał brandon0700 Zobacz post
w końcu kto ma ochotę szlajać się po dworze w 35-stopniowym lejącym się z nieba żarze?
Nie. Oj, to mi się nie spodobało. Uderzyło mnie od razu. Nie stosuje się w prozie (nawet bardzo liberalnie nastawionej do zasad literackich)takiego słownictwa. Już napisz: włóczyć się. Ale szlajać - nigdy.

Cytat:
I nie można wcale było mieć mu tego za złe...
Ja bym tu napisała inaczej: I nie można mu było wcale mieć tego za złe.

Cytat:
Zaraz się zacznie. Co za suka.
I to jest ta przesada, o której pisałam. Napisz: jędza albo wiedźma, ale suka? Wchodzisz w strefę wulgarną...

Cytat:
- Dziewczynki wpadły w odwiedziny. Może byś się nimi zajął, kretynie?
Kretynie? Dziecko do rodzica? Nie-E. Nawet jeśli się nie znoszą. Ale chcę zwrócić uwagę, że tu nie pasuje to słowo.
KRETYN: potocznie: człowiek głupi. A człowiek głupi? Człowiek niemądry. Czy on tutaj zachował się głupio? Jest niemądry, nieinteligentny? Tępy? Nie. On zszedł na dół, a ona: "kretyn". Tak można nazwać kogoś, kto się wygłupił. Przemyśl to - wg mnie to nie pasuje.

Cytat:
od razu przywołała na wyniosłą twarz przymilny uśmiech, który i tak niespecjalnie pasował do jej zimnej gęby.
Gęby? Nie. Jeszcze w miarę, jak opisujesz kogoś wybitnie paskudnego z wyglądu, jakiegoś włóczęgę, opryszczonego itd. Ale i to nie zdarza się często. A już w narracji - grzech ciężki wulgaryzować.

Cytat:
- Pozwoliłam ci wyjść, darmozjadzie?!
Wg mnie za często dajesz te zwroty. Wiesz... zdanie[przecinek]zwrot[pytajnik]. I to w tym negatywnym ujęciu: nie imię, ale "kretynie", "darmozjadzie"... Cały czas go wyzywa? Nawet jeśli tak było, bo tutaj brzmi to sztucznie, jakbyś chciał bardziej zepsuć atmosferę jaka tam panowała. A i tak doskonale ją opisujesz. Nie potrzebujesz tych "wzmocnień", bo człowieka to przytłacza.

Cytat:
- Do dupy – odpowiedział wesoło i zaśmiał się sztucznie
;-/ uch. Do czego?

Cytat:
Leć, bo nie zdążysz wypucować jęzorem Voldemortowi butów. I pewnie nie tylko nich...
A to od ilu lat jest dozwolone? xP A tak na serio, uważaj na takie podteksty. Ja jestem duża,ale tutaj nie wszyscy są..
Poza tym nie może być "nich", tylko "ich".

Cytat:
– Chłopak szarpnął za kufer i gwałtownie ruszyć ku drzwiom. Jego matka zaczęła krzyczeć coraz bardziej niezrozumiale, szarpiąc go i bijąc po plecach pięściami,
Ruszył chyba miało być.
/A była tak jeszcze czyjaś matka? Jakaś inna kobieta? To "jego" jest zbędne. Wiemy, czyja była.

***
To byłoby na tyle. Tam gdzieś jeszcze podobny błąd, co na końcu zrobiłeś wcześniej, ale już nie zaznaczałam, może znajdziesz.
Oprócz tego, co tu wymieniłam, dość dobre wrażenie - czekam na kolejną część, może coś się zacznie dziać, bo jeśli chodzi o akcję...to nie rozwinąłeś jej za bardzo...

pozdrawiam.

PS. Zapraszam do mojego FF: "James Potter - Ostatnia Szansa"
__________________
Kiedy kobieta nie ma racji, pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.

Oscar Wilde

Ostatnio edytowane przez mooll : 12-27-2011 o 23:26.
mooll jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Odpowiedz


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Syriusz... męczennik? FelixFelicis* Postacie 15 02-12-2012 18:48
Syriusz Black - rok I kendra malfoy Kącik Twórczy 6 12-26-2009 09:12
Syriusz??? agatka17 Kosz 19 11-14-2009 14:42
syriusz zdrajcą? llowegoodd Kosz 2 08-16-2009 17:43
Syriusz black animagiem lupin wilkołakiem a petigriu sługą voldemorta manfiu Kosz 6 02-29-2008 19:12


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:44.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.