|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: May 2009
Lokalizacja: Londyn
Posty: 10
|
Dresiarz w Hogwarcie
-Tak, do jasnej cholery! Będę o siebie dbać!
Moja starsza po raz kolejny wykazuje się właściwą sobie (nad)opiekuńczością.
-Absolutnie żadnych skarg od Albusa Dumbledora!
-Jasne mamo, już nie będę podkradać Sprout ziółek i nie będę z nich skręcać...
-I jak jeszcze raz dowiem się, że zamykasz panią Norris w toalecie...
-Ale mamo, to taka mała konfidentka...
-I nie życzę sobie, aby mój syn...-spojrzała na mnie wzrokiem wściekłego bazyliszka-...urządzał imprezy o piątej nad ranem!
-Ale mamo, była okazja! Warrington przyniósł zgrzewkę ognistej...-Oł szit, wygadałem się!
-WHISKI!?-staruszka teraz już chyba naprawdę wyszła z siebie.-TY MAŁY ALKOHOLIKU!
Teraz ludzie naprawdę zaczęli się na nas gapić. Wyszczerzyłam swoje śnieżnobiałe zęby.
-To cię ŚMIESZY!?-złapała mnie za kaptur mojej nowiutkiej bluzy z adasia.
-Mamo!-zaprotestowałem-Niszczysz mi bluzę za dokładnie 100 funtów!
To chyba ją przekonało.(zawsze była jak szkotka) Puściła moje jakże umięśnione ramię ciężko dysząc.
-Dowidzenia.- rzekła chłodno, po czym odeszła.
-Strzałeczka, mamuśka!-zawołałem na cały ten jekiś tam ten peron.
No nie, teraz muszę sam wciągać bagaże do tego wagonu... W końcu jakoś je wtaszczyłem do wagonu Express Hogwartu. A jak już jesteśmy przy tym pociągu, to pomyślałam sobie, że już dawno powinni wymienić tego grata na Intercity, ale...
-Kurnaaaa!-bagaże wyleciały mi z rąk, bo obok mnie przechodziła właśnie laska z wyrąbistymi zderzakami.
-Ej, lalunia pomóc ci z tymi paczuszkami?
Lala zmierzyła mnie morderczym spojrzeniem, po czym kontynuowała chód.
No nie, ignorancji nie zniosę...
-No proszę...-zrobiłem minę w stylu tego żebraka na dworcu centralnym.-Jesteś taka ładna, masz takie ładniutkie zderzaki...
Nie zdążyłem dokończyć, bo laska(oł szit!)dała mi w ryj. Wymiękłem,bo czym sobie na to zasłużyłem?
W końcu wparowałem do jakiegoś przedziału, wrzuciłem bagaże na sam jego środek i położyłem się na siedzeniach. No dobra, może powiem coś o sobie...
A więc, jestem sobie blokers z Londynu. No wiecie, taki osiedlowy gangsta...
W każdym razie chcę zostać raperem, dlatego ubieram takie fajowe ciuchy typu dres i zawsze noszę taki złoty...Albo dobra, przyznam się...plastikowy łańcuch. Jestem zajebisty i dlatego taki zajefajny, wyświechtany( może ze szmateksu?)kapelusik przydzielił mnie do Slytherinu. Aha...Jestem sobie Max Vekermann i mam szesnaście latek.Mam ciemne włosyi zielone oczka...No nie, proszę tylko mnie nie mylić z tym(cenzura) Potterem! Ja nie mam żadnej szramy na czerepie i nie chcę mieć! Poza tym ja jestem opalony, umięśniony i przystojny, co koliguje z wizerunkiem Pottera, no nie? No i tępię tego ciotę Diabła Mal...fuja, Malf.. No dobra, nie pamiętam jego nazwiska! Dodam jeszcze, że jestem szlachetny, elokwentny, odważny...
-TRACH!-do przedziału wpadł jakiś wielki siódmioklasista.
-Zrzezałeś moją panienkę, gnojku!
-Nnnie, proooszęęę pppanaa, jja ją tylko skkkomplemmmen...
Poczułam tylko mocne uderzenie i gwiazdki mi się zrobiły przed gałkami ocznymi.
-Ałła!
-Przeproś!
-Przepraszam...-koleś wyszedł, więc mogłem już dodać:,,Ty wszawy, gruby, ochydny menelu". O czym to ja mówiłem? Aha,że jestem odważny...
Drzwi od przedziału otworzyły się, ale na moje szczęście była to moja ekipa: Zabini,Nott,DRACO MALFOY,Goyle,Crabbe i ta jakże piękna i inteligentna dziewczyna o bużce mopsa.
-O, moje ziomy...Jak ja was uwielbiam...
****
Mam pytanie: jak to brzmi???Nadaje się to na opowiadanko i czy robić dalsze części??? Proszę o odpowiedż.
__________________
AWMHP-Absolutnie Walnięta Maniaczka Harrego Pottera  
Ostatnio edytowane przez SelenEllectoXentia15 : 06-21-2009 o 19:27.
|