Cytat:
|
mi bardzo brakowało takich scen jak np. odwiedziny w szpitalu św. Munga czy też kłótni Harrego l Cho. również brak quidditscha. ale też brakowało chyba najbardziej zaliczania sumów. to co zostało przedstawione w filmie to tylko 1/100 wydarzeń opisanych w książce.
|
Zgadzam się z tym co napisałeś.
Zakon Feniksa był częścią, która najbardziej została pominięta w filmie. Ale nie wydaje mi się, że jest to wina Yates'a. Książka jest przecież tak długa, że film, który miałby przedstawiać jej dokładną treść, trwał by pewnie 5 godzin. Owszem, mógł podzielić
Zakon na dwie części, tak jak
Insygnia, ale moim zdaniem to mogło by na swój sposób 'znudzić', albo 'zniechęcić' widza.
W przeciwieństwie do Chrisa99, wcale nie uważam, że
Książę jest słaby. Mi się film bardzo podobał, chociaż również pewne elementy musiały zostać pominięte, jak w każdym prawie filmie na podstawie książki.