Free Tibet!
Ostatnio bardzo popularny zwrot w związku z nadchodząca olimpiadą, która ma sie odbyć w Chinach.
Kiedy ponad pół wieku temu do Tybetu wkroczyła armia Chińskiej Republiki Ludowej, niewielu spodziewało się, że okupacja małego, acz znaczącego pod względem religijnym i politycznym państwa potrwa przeszło pięćdziesiąt lat i na tych pięćdziesięciu latach się nie skończy. Na terenie kolebki buddyzmu wciąż trwają regularne aresztowania i torturowanie Tybetańczyków i Chińczyków, którzy otwarcie wyrażają swoje przekonania, poglądy.
W związku z przekroczeniem granic Tybetu przez Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą życie straciło 1 200 000 Tybetańczyków, a sam naród stal się mniejszością w swoim kraju.
Dzisiejszy Tybet, jak nie trudno się domyślić, nie jest wolnym krajem. Nie istnieje wolność słowa, prasy, przekonań, religii.
Tysiące mieszkańców ucieka z Tybetu przez Himalaje do Indii, gdzie mają możliwość spotkania się z przywódcą religijnym i politycznym, Dalajlamą XVI, zdobywcą pokojowej nagrody Nobla.
Jednak świat nie dostrzega ludobójstwa, okupacji i zezwala na odbycie się Igrzysk Olimpijskich w Pekinie...
Mam nadzieję, że udało mi się po krótce wytłumaczyć "problem" Tybetu, jeżeli chcecie poznać więcej szczegółów, zapraszam na http://www.ratujtybet.org/.
A teraz chciałbym poznać wasze opinie na ten temat.
Czy waszym zdaniem powinny sie odbyć Igrzyska Olimpijskie w Pekinie?