|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
Hip-hop, rap, komercha, etc...
Dyskusja wywiązała się w innym temacie, więc cytuję ostatnie posty i zapraszam do dyskusji...
Cytat:
hiphopowa napisał/a:
Mój nick wziął się z tego, że kocham taniec hip-hop, mieszankę muzyki hip-hop z rapem i popem oraz, że uwielbiam styl hip-hop. Jestem dziewczyną więc dlatego hiphopowa.
|
Cytat:
Limonka napisał/a:
Ee... A co to jest muzyka hip-hop? I jak niby wygląda połączenie tego z rapem?
|
Cytat:
Limonka napisał/a:
Ee... A co to jest muzyka hip-hop? I jak niby wygląda połączenie tego z rapem?
|
Cytat:
Lady Mary Jane napisał/a:
ekhm... Tiaaa... bo 50 Cent to rzeczywiście prawdziwy, undergroundowy producent. I nagrywa naprawdę świetne kawałki. Bosz, dziewczyno, zastanów się co piszesz! Przecież ostatnimi czasy 50 Cent to tylko komercja. A Justin timberlake? Cóż.. pop.
Rozumiem, gdybyś mi podała takie przykłady jak Masta Ace 'Take a walk' ale Ayo Technology? Nie zgodzę się z tym, że to jest prawdziwy, czarny rap. A poza tym - rap a hip hop. Zauważ na pozór subtelną różnicę między pojęciami.
PS Nie ma takiego czegoś jak muzyka hip-hop. Hip hop to hip hop i nic teo nie zmieni. Tylko jestem ciekawa, czy prawdziwy, podziemny hip hop kiedykolwiek trafił do Twoich uszu.
|
Cytat:
Limonka napisała:
Cytat:
Limonka napisała:
Ee... A co to jest muzyka hip-hop? I jak niby wygląda połączenie tego z rapem?
|
Cytat:
hiphopowa napisała:
Wystarczy że przesłuchasz piosenki "Ayo Technology". Utwór 50 Cent i Justina Timberlaka
|
Weź przeczytaj mojego posta jeszcze raz. I bardzo proszę, wyjaśnij mi, jak niby chcesz łączyć hip-hop z rapem.
Cytat:
Mary Jane napisała:
A poza tym - rap a hip hop. Zauważ na pozór subtelną różnicę między pojęciami.
|
O, właśnie o to mi chodziło. Hip-hop to cała kultura, rap to należąca do niej muzyka. Więc, hiphopowa, nie możesz połączyć w piosence kultury z należącą do niej muzyką.
A jeszcze co do posta MJ, to że piosenka jest komercyjna, a raper bogaty, nie znaczy, że przestaje to należeć do rapu.
|
Cytat:
Lady Mary Jane napisał/a:
Rozumiem Limy, tutaj nawet nie chodzi o to, czy raper śpi na kasie, ale o to z kim nagrywa, w jakich kręgach muzycznych się obraca. Owszem, 50 Cent nadal niezaprzeczalnie nalezy do rapu, chociażby za stare, dobre kawałki. Ale to, co nazywa się 'rapem maczanym w hip hopie' nidy nie wyjdzie na ekran telewizorów, na listy przebojów, bo normalnie ludzie chcą melodii, które wpadająw ucho. A takie tworzy 50 Cent.
|
Cytat:
Limonka napisał/a:
A co nazywa się 'rapem maczanym w hip hopie', bo ja chyba nie kminię.
Ogólnie to ja też wolę, jak piosenka ma fajny, wpadający w ucho bit... Z Twojego posta wynika, iż uważasz, że takie piosenki już nie należą do prawdziwego rapu, tego też nie rozumiem.
|
Cytat:
Lady Mary Jane napisał/a:
Cytat:
|
A co nazywa się 'rapem maczanym w hip hopie', bo ja chyba nie kminię.
|
A to w sumie takie... wyrażenie wymyślone przeze mnie. Co do wyjaśnień: Po prostu cięzkie klimaty, w których nie liczy się bit, bo jest zapewne kradziony (xD) ale treść i przekaz.
Cytat:
|
Z Twojego posta wynika, iż uważasz, że takie piosenki już nie należą do prawdziwego rapu, tego też nie rozumiem.
|
Y-y. Noł. Będę utrzymywać, że 50 Cent to nadalrap. Tyle, że w.. hmmm... łagodniejszym wydaniu.
|
Cytat:
Limonka napisał/a:
Cytat:
|
A to w sumie takie... wyrażenie wymyślone przeze mnie. Co do wyjaśnień: Po prostu cięzkie klimaty, w których nie liczy się bit, bo jest zapewne kradziony (xD) ale treść i przekaz.
|
Ja wciąż nie rozumiem, dlaczego by spychać bit do drugiej kategorii... Treść i przekaz nie przeczą przecież dobremu bitowi.
Cytat:
|
Y-y. Noł. Będę utrzymywać, że 50 Cent to nadalrap. Tyle, że w.. hmmm... łagodniejszym wydaniu.
|
On też kiedyś nagrywał nielegale, o życiu ulicy, braku kasy i w ogóle... Teraz jest bogaty, więc bardzo dobrze, że zmieniła się tematyka jego utworów. Gdyby miał mnóstwo siana i dalej nawijał o biedzie i ulicy - to dopiero byłaby czysta komercja.
|
Cytat:
Lady Mary Jane napisał/a:
Cytat:
|
Ja wciąż nie rozumiem, dlaczego by spychać bit do drugiej kategorii... Treść i przekaz nie przeczą przecież dobremu bitowi.
|
w sumie to masz rację, aczkolwiek wydaje mi się, że niektóre, podziemne kawałki są prawdziwsze od tych, w których opisywane są rzeczy, o których nawet nie mogą marzyć ludzie ze slumsów.
|
Prawdziwsze? Spójrz, to normalne, że dla ludzi ze slumsów prawdziwsze będą piosenki o slumsach. Ale np. bogate, rozpieszczone, amerykańskie dzieciaki niekoniecznie będą uważały za prawdziwe piosenki o biedzie. Dla nich to będzie raczej odległe, jak dla ludzi ze slumsów życie tych bogatych. Także prawdziwość to kwestia względna.
Niewątpliwie kawałki o laskach, seksie i imprezach mają przesłanie dość marne, ale przecież nie każda piosenka musi być głęboka. Ja na imprezie nie chcę bawić się, słuchając jakie to okropne jest życie w blokach i jaki to nasz kraj jest be. Uważam, że potrzebna jest i muzyka stricte rozrywkowa, jak i ambitniejsza, to posłuchania i przemyśleń.
Inna sprawa, że na płycie jakiegoś znanego amerykańskiego rapera możemy znaleźć ambitny kawałek, a w podziemiu na numer "o dupach" ;]
[small]Posty z tamtego tematu usuwam, zapraszam do dyskusji tutaj. [/small]
|