Ostatnio oglądam same wybitne filmy, więc moje oceny będą raczej wysokie. Ba, co ja robiłam przez tyle lat, że je pomijałam? Ech...
Edward Scissorhands (polski tytuł: Edward Nożycoręki)
"Pewnego razu w zamku na wzgórzu żył wynalazca, którego szczytowym osiągnięciem było powołanie do życia humanoida Edwarda. Pomimo, że Edward ma nieodparty urok, nie jest doskonały. Stary geniusz umarł, zanim dokończył dzieło - nie zdążył dać chłopcu ludzkich rąk. Przez wiele lat ta łagodna istota żyła samotnie, aż do dnia, gdy pewna miła pani zabrała go swojego domu, by zamieszkał z jej rodziną."
Od samych początków kariery Burtona, wszyscy wiedzieli, że koleś ma "na bani". Żaden zdrowy człowiek na umyśle nie mógłby tworzyć tak abstrakcyjnych filmów - tak powszechnie się uważa. Jednak wszystko co dziwne i niezrozumiałe jest postrzegane jako działanie obłędu lub sił nieczystych (jakby powiedział zapewne Jego Świątobliwość biskup xD). Prawdą jest, że Tim Burton żyje w swoim świecie, ale tylko nielicznym pozwala do niego wejść...
"Edward Nożycoręki" jest baśnią skierowaną do dorosłych widzów. Morał jest utarty, jak to w bajkach. Nie powinniśmy odrzucać ludzi, którzy czymś się od nas różnią. Nie, niekoniecznie muszą mieć nożyce zamiast rąk xD Film o postrzeganiu inności, o miłości, o uczuciach. I o tym, skąd wziął się śnieg.
Genialna gra Johnny'ego Deppa. Christina Ricci też ujdzie.
Moja ocena: 9/10.
V for Vendetta (polski tytuł: V jak Vendetta)
"Akcja filmu rozgrywa się w Anglii, w niedalekiej przyszłości. Państwem rządzi kanclerz tyran Sutler (John Hurt). Nie ma opozycji, wprowadzono godzinę policyjną, a na ulicach panuje terror. Mieszkańcy, aby uniknąć prześladowań poddali się uciskowi. Panującej władzy przeciwstawia się zamaskowany i piekielnie niebezpieczny V (Hugo Weaving). Samotny mściciel rozpoczyna walkę z panującym ustrojem. Chce przywrócić rodakom wolność, a przy okazji zemścić się na swoich oprawcach, którzy w przeszłości wyrządzili mu straszliwą krzywdę. Pomaga mu urocza Evey (Natalie Portman)."
Bardzo dobrze ogląda się ten film w nocy. Brr, wokół panuje taka szara komuna. Tylko że w Anglii, co wydaje się nieco dziwne. Twórcy komiksu mocno bazowali na Orwellu i jego "Roku 1984". Za to twórcy filmu, czyli znani wszystkim bracia Wachowscy, stworzyli prawdziwe cudo pod względem artystycznym. Tajemniczy "V" ubiera maskę Guya Fawkesa, czyli spiskowca z XVII wieku, który chciał wysadzić parlament razem z królem w środku.
"V" zabija wpływowych ludzi, próbując w ten sposób przywrócić ład w państwie i pozbyć się totalitaryzmu, stając się jednocześnie człowiekiem pozbawionym skrupułów. Jego plan przewiduje wymordowanie wszystkich swoich ofiar w ciągu roku, a cały proces ma zakończyć się 5 listopada, gdy dojdzie do wysadzenia parlamentu...
Remember remember the fifth of November...
Moja ocena: 9,5/10
Big Fish (polski tytuł: Duża Ryba)
"Film jest ekranizacją powieści Daniela Wallace'a "Big Fish: A Novel of Mythic Proportions". Opowiada ona historię młodego mężczyzny, Williama Blooma (Ewan McGregor), który przed śmiercią swojego ojca Edwarda stara się dowiedzieć więcej na temat jego młodości. Z krótkich historii opowiedzianych przez rodzica oraz plotek zasłyszanych w okolicy tworzy nie zawsze zgodną z rzeczywistością biografię ojca pełną elementów baśniowych i mitycznych."
To się nazywa baśń z prawdziwego zdarzenia. Może ją obejrzeć dosłownie każdy, poczynając od mojej siedmioletniej kuzynki, a kończąc na mojej babci. Opowieść wbrew pozorom nie kręci się wokół śmierci. Kręci się wokół życia i uroków z nim związanych. Jest przepiękną historią o tym, jak zwykła opowieść może przekształcić się w coś realnego.
Są takie filmy, których nie da się oceniać, wyszczególniając poszczególne aspekty. "Duża ryba" to film, który ma oddziaływać na naszą wrażliwość.
Ale oczywiście największym plusem tego filmu i tak jest Helena Bonham Carter jako Jenny, kiedy gra na fortepianie ;] I kij w oko Edwardowi za to, że jej nie chciał =.=
Moja ocena: 10/10.
Tim Buton's Corpse Bride (polski tytuł: Gnijąca Panna Młoda)
"Scenariusz filmu powstał na podstawie XIX - wiecznej legendy pochodzącej z jednego z krajów Europy Wschodniej. Akcja filmu skupia się na losach młodzieńca o imieniu Viktor, który razem ze swoim przyjacielem wraca z podróży aby poślubić swoją narzeczoną Victorię. Gdy zatrzymują się w lesie, Victor znajduje patyk (który tak naprawdę jest skostniałym palcem) na który dla zabawy nakłada obrączkę, po czym wypowiada słowa przysięgi małżeńskiej. Okazuje się jednak, że to palec i na dodatek należący do zamordowanej dziewczyny..."
Cudowny wiktoriański klimat, przepiękna kolorystyka, a animacja bardzo oryginalnie wykonana. Zawiera w sobie elementy musicalu, ale nie są one nachalne. Genialnie dobrane głosy Johnny'ego Deppa i Heleny Bonham Carter są całym urokiem filmu. No, może nie całym ;] Całe to humorystyczne podziemie jest bardzo abstrakcyjne i daje do myślenia. Też chciałabym po śmierci dowiedzieć się, że wcale nie jest tak "pogrzebowo", jakby się mogło wydawać żyjącym.
I znów Carter przy fortepianie? Jakieś małe zboczenie Burtona? ;]
Bajka z sensem, ale nie nadająca się dla młodszych dzieci (brawa dla polskiego dystrybutora i jego kategorię b.o, jupi!).
Moja ocena: 10/10.