Wszyscy niechętnie powstawali ze stołów.Ich jedzenie nie trawo długo - wszystko zostało spałaszowane w zadziwiająco szybkim tempie. Teraz każdy musiał - każdy. - musiał wziąć się za lekcje. (o boże, co za zdanie mi wyszło dziwne xD).
Tak więc każdy przyniósł sobie trochę pergaminu, sterty książek...
-Ale beznadzieja.
-Ja nie mogę, po co ta szkoła...
-I nic z tego nie rozumiem!
-Mam sie tyle nauczyć?!
-Nie no, nie rozsmieszajcie mnie... fazy księżyca? Co to za szajsy?
I tym podobne westchnienia słyszalo się w PWS.
-Eeej? Rozumiesz to? - spytała Ginny w tłum.
-Nie
-Nie
-Nie
Każdy po kolei odpowiadał. Ginny wpatrzyła się w jakiś punkt.
-A tyy to rozumiesz? - spytała narratora
Oczywiście że tak.
Ginka przewróciła oczami. Dlaczego on zawsze wszystko rozumie i wie?
Bo jestem narratorem - odpowiedzial.
-Och, przymknij paszczę - powiedziala mimid i odwróciła się plecami do narratora (iks de) Kyin zrobiła to samo.
*I nagle stał się wielki huk. Okazalo się, że to...
//kończcie xd Kyin, właśnie, miałam pewien problem w dokonczeniu, kontynuowaniu twojego posta (to się tak pisze? xd) Ale sobie poradziłam xd//
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
|