Post I
Ja myślę, że Voldemort był dla Bellatriks obsesją. Na pewno fascynował ją, idealizowała go, wręcz ubóstwiała. Sądzę, że z jej strony to było uczucie miłości i to wielkie.
Natomiast Voldemort nigdy nie kochał żadnej kobiety, bo nie był zdolny do jakichkolwiek uczuć. Doceniał Bellatriks bo widział, że była mu najbardziej oddana, że poszłaby za nim w ogień.
A Bellatriks wiedziała, że jest dla niej nieosiągalny... Ale jednak go kochała.
Zawsze uważałam, że Voldemort i Bellatriks są tak samo źli. Ale teraz tak sobie myślę, że skoro Voldemort nie potrafił nikogo kochać, a Bella była zdolna do uczuć (o ile faktycznie go kochała!), to znaczy, że miała jeszcze jakieś resztki człowieczeństwa. Miała ludzkie odczucie...
Co prawda tym uczuciem darzyła już nie człowieka, a potwora...
Post II
Voldemort nie miał żadnych pozytywnych uczuć... Dumbledore mówił wielokrotnie, że Voldemort nigdy nie poznał co to miłość. Szydził z tego uczucia.
Dlatego m.in. poniósł klęskę próbując zabić małego Harry'ego. Nie przewidział prastarej magii - magii miłości, która zapewniła ochronę przed morderczym zaklęciem.
Ostatnio edytowane przez mimid : 11-14-2009 o 14:36.
|