Omg, te metale zawsze mi się mieszały
Co do moich gustów, pozostały takie same, alternatywa, ale się zamienia w industrial metal po trochu, ale to pewnie krótkotrwała faza. Od Mansona się uzależniłam, z pewnością nie przejdzie mi w ciągu kilku dni, bo zbyt wiele utworów jest zbyt genialnych, żeby można przejść obok nich obojętnie, uprzednio nie przesłuchując ze sto razy : )
Manson dzisiaj gra cały dzień. Bo jego głos jest chyba najlepiej przyswajalnym na moje ucho

Tu nie chodzi o teksty, które są... Huh, niekiedy mocne i świetne, tylko własnie o jego głos... W obydwu Comach (black, white) się rozpływam już od kilku dni. Ale ja tu wychwalam Mansona, a tu ogólnie o muzyce. Fuerciak jedzie równo z reggae ostatnio widzę, a ja to kiedyś wałkowałam przez miesiące... Cóż. W pamięci niektóre kawałki pozostają na zawsze.
Ogólnie - mojego gustu jako tako się nie da określić, bo - no cóż - jak mi się zachce to nawet i Vivaldiego słucham