Mamy już temat o "Potterowskich" odchyłach, alkoholowych ekscesach i naszych schizach, ale niektóre rzeczy zdarzają się nieplanowane i na trzeźwo. Moja lista wtop:
1. Idąc ze szkoły zawsze mam słuchawki , więc raz się zapomniałam i zaczęłam śpiewać. Wszyscy się na mnie dziwnie patrzyli potem się zorientowałam i juz nie śpiewam do tej pory.
2. W foliowych butach szpitalnych(w gustownym odcieniu turkusu) dojechałam aż do domu, czyli ze 25 przystanków, plus jedna przesiadka.
3. Byłam ostatnio w sklepie, takim wiecie, dużym z ciuchami, idziesz idziesz i końca nie widać... No i tak sobie idę z koleżanką, patrzę manekin w bluzie, i takie fajne sznurki mu dyndały to pociągnęłam sobie tak odruchowo. Szkoda tylko, że to nie był manekin a sprzedawczyni...
4. Albo kiedyś wparowałam do klasy, przesiedziałam pół lekcji i dopiero się zorientowałam, że to nie moja klasa... O.o A jakoś mi to nie pasowało, że ludzie jacyś tacy obcy... ^^
5. Kiedy któregoś dnia na przystanku tramwajowym jakiś chłopak zapytał mnie "Czy długo stoisz na tym przystanku?" ja usłyszałam to co chciałam tzn. "Czy Ty też stoisz na tym przystanku?". Pomyślałam sobie, że faceci są żałośni i że nie chce im się nawet jakiegoś ambitnego tekstu do podrywu wymyśleć

Powiedziałam na odczepnego "TAK!!!" ,a on na to "A jaki to był numer co odjechał?" a ja na to "Nie wiem, bo dopiero przyszłam" :-DDDDDD
6. Historia z zeszłych wakacji: z racji, że pomagałam znajomej mamy na stanowisku bardzo nudnym(stalam po 10 godzin i sprzedawalam bielizne na straganie) to zapraszałam sobie kolezanki, które dzielily ze mna ten jakże nudny czas. Pewnego dnia siedzę, więc z kumpelą na schodkach obok straganu, gadamy, patrze, a przy stoisku z warzywami an przeciwko stoi jakis facet. Ja glupia, nieuwazna i roztrzepana, pokazalam na niego placem i prawie krzycząc ze śmiechem: (nie sadziłam ze będzie aż tak głośno

),,PATRZ,SYRIUSZ!" koleś tylko się spojrzal, i zaraz go nie bylo, chyba nawet zakupów nie dokonczył ;D
7. Druga straganowa historia: pewnego dnia było zimno a ja w krótkich spodenkach. Nie mialam nic ciepłego ze sobą, ale upatrzylam sobie wór(taki na towar, wygląda troche jak na zwłoki ;D) i w akcie desperacji aby nie zamarznać owinęłam sobie nim nogi, no i nogi wlozylam pod stoł z nadzieją że nie widac mojego ocieplacza. Ja sobie siedze, czytam ksiazkę, a tu nagle słyszę ,,Patrycja, zimno ci??" i widzę mojego nauczyciela od historii ledwo powstrzymujacego atak śmiechu ;D
8. Ja mam tendencje do tego, że idąc z koleżanką przez korytarz w szkole nie patrzę na nią, ale coś opowiadam, gestykuluję, a ona, żeby trochę się ze mnie pośmiać z premedytacją staje i patrzy jak ja się oddalam i gadam sama do siebie. Oczywiście każdy ma kupę śmiechu widząc mnie i opowiadającą z przejęciem o tym, że co roku w USA przycina się 80 tys racic

)
9. Ja miałam taką żenującą wtopę: żegnałam się ze znajomą moich rodziców, która jest w ich wieku i myślałam, że chce mi dać całusa w policzek, więc też się zbliżyłam, żeby jej dać, a okazało się, że chciała mnie do siebie przytulić - niestety zorientowałam się o tym za późno i kiedy mnie przytuliła to ja dałam jej całusa... W SZYJĘ (jestem niższa od niej) :/ Bleee.
Od tamtej pory podaje mi rękę.
Czekam na wasze komentarze i mam nadzieję, że ten temat się przyjmie.