Czytam blog Emo Martynki z kumpelami, żeby się pośmiać. Od razu, jak pierwszy raz to przeczytałam, wiedziałam, że to prowokacja. W klasie tylko ja tak twierdzę, reszta ekspertów wierzy w Emo Martynkę, Dżonaska i Tomusia.
Co do emo - denerwują mnie jak mało kto. Szczególnie dziewczyny, bo to właśnie ich jest na pęczki. Ohydny makijaż, włosy, które wyglądają jakby ktoś im wsadził kabel 10000 V w odbyt - masakra. Do pseudo emo mam baardzo dużo. O prawdziwych emo nie mogę nic napisać, gdyż nigdy owego nie spotkałam.
|