Ło matko, dużo tego. Kiedyś pojechałam do kuzynki(wielkiej maniaczki HP i TH). Ona mieszka w bloku. Jej rodzice musieli wyjechać gdzieś tam na pięć dni, więc zaoferowałyśmy, że zostaniemy same. No więc oni pojechali, a my zostałyśmy. Pierwszego dnia (a raczej nocy) skaczemy sobie po kanałach w telewizji i leciał teledysk Tokio Hotel "Der letze Tag". No to my telewizor na full i spiewamy na cały głos. co tam, że była 23. Co tam, że wszyscy chcieli spać. Sąsiadka z dołu (Sylwia, ona też została sama, tyle że na weekend) zaczęła walić w sufit szczotką. A jak to nie podziałało to przyszła osobiście.
Niedawno przed wyjazdem na melanż gadałam z kumplem, ale nie dokończyłam rozmowy, bo mi internet padł. Na następny dzień gdy już jechałam na melanż, dzwonię do rodziców i się pytam: Co słychać? A mama mówi, że właśnie siedzi na kompie, bo chciała coś sprawdzić w internecie i że przy okazji tam jakiś "Kuba przesyła wiadomość", że na jakiś melanż to woli Finlandię niż Żubra i, że zrobimy zrzutę na papierosy. Od tamtej pory mam hasło na gg.
Słyszę rozmowę starszej siostry z chłopakiem, przez telefon(było na głośnomówiący):
- Zabierz mnie stąd! Ona mnie tu zamęczy!
- Znowu ten Edek - Pedek? (Bill Kaulitz)
W tym momencie wchodzę ja i pytam:
- Jest taśma?
- A po co ci?
- Bo muszę poprzeklejać plakaty, bo mi się nie mieszczą.
Głos z słuchawki:
- Musi poprzeklejać, bo są mokre od śliny!
Na to ja:
- Ja już nie powiem od czego są mokre plakaty Britney Spears w twoim pokoju!
Jedziemy na wycieczkę, więc siedzę z kumplem i kumpelą w moim pokoju i przelewamy piwo do butelek po soku pilnując, aby nikt nie wszedł. Po przelaniu wychodzimy na zbiórkę, a moja babcia z kuchni:
- Wzięliście coś na zagrychę?!
To było takie cudne, że mój kumpel dał to na basha. Oczywiście trochę to podkoloryzował. W ogóle jak on coś takiego usłyszy to zaraz tam wrzuca. Zero prywatności.
W pokoju z komputerem mam wyznaczoną ścianę na plakaty Tokio Hotel. Jest tak, że jak siedzisz przed kompen to ona jest idealnie za twoimi plecami. Siedzi mój brat, za nim ja na podłodze coś tam robię. Ten na mnie patrzy i mówi:
- Nie no, za każdym razem jak się odwracam to mi się wydaje, że tych idiotów jest coraz więcej.
- Od miesiaca powiesiłam tylko dwa.
- Chyba dwadzieścia dwa.
Potknęłam się dzisiaj sama o siebie. I wpadłam do rozgrzanego kotła, w którym gasili ognisko. I poparzyłam sobie rękę. Piecze jak cholera. ;D I krzyk na cały las "wyciągnijcie mnie stąd, k***a!".
Kiedys robiłam u siebie na działce impreze i zachciało mi się siusiu, a byłam już dość mocno wstawiona i stwierdziłam, że nie będę sikać przy wszystkich (wc na działce nie ma drzwi tylko zasłonka) i pójdę gdzieś w krzaczki... znalazłam krzaczek i się za nim schowałam i nagle w trakcie sikania usłyszałam za swoimi plecami "dobry wieczór"... odwrociłam się i dopiero okazało się, że siusiam na głownej ścieżce, tylko tyłem do dróżki, a przodem do czyjegoś żywopłotu... w sumie to nawet nie wiem kto powiedział mi dobry wieczór, ale odpowiedziałam i siusiałam dalej.
Ja często miewam takie wtopy z pęcherzem. U mnie kłopot polega chyba na tym, że od momentu "chyba mi sie chce sikać" do " AAA! zaraz się zleje" mija bardzo mało czasu... Zbyt mało, żeby zdąrzyć do klopa!
__________________
Minus nobis videmur posse, quam possumus.
Wydaje się nam, że mniej możemy, niż możemy.
|