No dobra, jako szefowa poniosę tę odpowiedzialność i coś zacznę...; d Jak coś na razie urywamy Ministerstwo.I pisze.;d
Ginny Weasley, śmierciożerczyni z Krwi i Kości, doszła wreszcie, zmarznięta, do tej Kwatery Śmierciożerców. Niełatwo było znaleźć wejście wśród tylu zasp. Na dodatek znów padało...
Rudowłosa, wpieniona już lekko na zimę, śnieg, wiatr i wszystko, co się dzieje wokół, szarpnęła drzwiami Kwatery.Pusto. Nikogo. Ciemno i zimno, prawie jak na dworze.
-Jest tu ktoś, do cholery?! - zawołała w przestrzeń, strzepując z siebie śnieg. - Jak zimno...- mrukneła i natychmiast podeszła do kominka. Rzuciła zaklęcie (Brisingr! Hahaha xdd) i ogień się rozpalił. Zdjęła rękawiczki i przyłożyła do płomieni.
Wzięła głęboki oddech, by móc znów poczuć zapach tej Kwatery... Zapach Voldemorta... On tak pociągał... xd Ale oprócz zapachu jego oraz zgniłych jajek w kuchni, wyczuła też inny zapach. Jakby czyjeś perfumy.
Kilka sekund jej było potrzebne, by zrozumieć.
-Ktoś tu był... - szepnęła cicho do płomieni. Wyczuła różdżkę w kieszeni i powoli zaczęla się obracać ku pokojowi. Było ciemno... Zbyt ciemno.
Wtem za progiem rozległy się głosy tupania... Jakby ktoś otrzepywał śnieg z butów. Ginn wstała, z różdzką w pogotowiu.
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
Ostatnio edytowane przez Ginny_Weasley12 : 02-28-2012 o 21:24.
|